W niedzielnym meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Pogonią Szczecin 0:2. Pod koniec pierwszej połowy wynik otworzył Maciej Wojciechowski. W drugiej części podopieczni Jacka Zielińskiego zepchnęli gospodarzy do głębokiej defensywy. Mieli swoje szanse, ale nadziali się na kontrę rywali, a wynik ustalił Paul Mukairu.
Mimo trzytygodniowej przerwy, Jacek Zieliński desygnował do gry taki sam skład jak w poprzednim ligowym meczu z Rakowem Częstochowa.
Korona stworzyła zagrożenie tuż po rozpoczęciu. Ondrej Lingr dobrze zgrał sobie piłkę głową, podciągnął kilka metrów i uderzył w kierunku dalszego słupka. Valentin Cojocaru popisał się dobrą interwencją.
W kolejnych minutach inicjatywa należała do gospodarzy, którzy starali się grać wysokim pressingiem. Dobrze radzili sobie z drugimi piłkami. W 11. minucie przeprowadzili ładną akcją, zakończoną strzałem Alessandro Riccio. Prawy obrońca uderzył nad poprzeczką.
W okolicach 20. minuty na boisku zrobiło się bardzo gorąco. Gospodarze mieli pretensje za nieodgwizdanie faulu Mariusza Stępińskiego na jednym z obrońców. Za chwilę Alessandro Riccio sfaulował na żółtą kartkę Michaela Ameyawa. W kolejnej akcji piłkarze wdali się w przepychankę. Piotr Lasyk wezwał do siebie kapitanów.
W 24. minucie ładną akcję na prawej stronie przeprowadził Camilo Mena. Kolumbijczyk wbił mocno w piłkę, ale dobrze zachowali się defensorzy gospodarzy, ekspediując ją na rzut rożny.
Na prawej stronie bardzo aktywny był Michael Ameyaw. Świetnie dryblował, ale w dalszej części kilku akcji brakowało konkretów.
Na boisku było bardzo dużo walki. Drużyny miały jednak problemy z płynnym rozegraniem. Tuż przed zejściem do szatni Pogoń przeprowadziła jednak ładną akcję. Paul Mukairu ograł blisko pola karnego Kamila Jakubczyka. Następnie zagrał prostopadłą piłkę do wbiegającego Macieja Wojciechowskiego. Jego nie upilnował Wiktor Długosz. 19-latek przyjął i oddał strzał przy słupku, wyprowadzając swoja drużynę na prowadzenie.
W 50. minucie ładną akcją popisał się Camilo Mena. Mijał kolejnych rywali. W końcu zagrał do Ondreja Lingra. Wyrzucił go jednak ze światła bramki i Czech z trudnej pozycji uderzył tylko w boczną siatkę.
Jacek Zieliński szybko zdecydował się na podwójną zmianę. Boisko opuścili słabo wyglądający Ondrej Lingr i Mariusz Stępiński. Weszli Martin Remacle i Daniel Bąk. Na grę przyszło im poczekać pięć minut z powodu racowiska, które urządzili kibice gospodarzy.
W 67. minucie Slobodan Rubezić uderzył z dystansu. Piłka odbiła się od jednego z obrońców i spadła pod nogami Michaela Ameyawa. Skrzydłowy zdobył gola, ale wcześniej nie wystrzegł się spalonego, co zauważył już sędzia asystent.
W 73. minucie Marcel Pięczek dośrodkował z lewej nogi. Idealnie nabiegł Daniel Bąk, ale młody napastnik skiksował przy próbie oddania strzału.
W 78. minucie znakomity strzał z dystansu oddał Michael Ameyaw. Piłka miała ciekawą rotację, ale z najwyższym trudem nad poprzeczką przeniósł ją Valentin Cojocaru.
Korona zepchnęła gospodarzy do głębokiej defensywy. Gospodarze cierpieli, ale wyczekali swoją szansę w kontrataku. Jean-Pierre Nsame bardzo dobrze rozprowadził atak. Zagrał w pole karne do Paula Mukairu. Nigeryjczyk z łatwością ograł Ariela Mosóra, a następnie umieścił piłkę w siatce.
Już w doliczonym czasie do strzału doszedł Morgan Fassbener, ale na posterunku był bramkarz „Portowców”.
W przyszłą niedzielę Korona zagra na wyjeździe z Lechem Poznań.
Pogoń Szczecin – Korona Kielce 2:0 (1:0)
Bramki: Wojciechowski 45’, Mukairu 86’
Pogoń: Cojocaru – Riccio, Keramitsis, Szalai, Mendy (90′ Willen) – Churlinov (73’ Grosicki), Dziczek, Biegański (83’ Acosta), Wojciechowski – Mukairu (90′ Eichie), Sanchez (73’ Nsame)
Korona: Dziekoński – Długosz, Rubezić, Mosór, Pięczek – Hellebrand (88’ Fassbender), Lingr (56’ Remacle), Jakubczyk – Mena, Stępiński (56’ Bąk), Ameyaw (88’ Błanik)
Żółte kartki: Riccio, Wojciechowski








