Na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu PKO BP Ekstraklasy nic nie jest jasne. Korona Kielce znajduje się w gronie pięciu drużyn, które mają 37 punktów. Na razie jest na dwunastym miejscu. Ma minimalną – trzypunktową przewagę nad strefą spadkową.
To jeden z najbardziej szalonych sezonów w historii w polskiej piłce. Od początku różnice między czołówką a dołem tabeli są niewielkie. Drużyny bardzo często zmieniają położenie w tabeli.
Rozgrywki weszły jednak w decydującą, bardzo nerwową fazę. W ostatniej serii w końcu powstała większa, ale dalej minimalna różnica między siódmym a ósmym miejscem. Tę wyższą zajmuje GKS Katowice i ma cztery punkty przewagi nad Motorem Lublin. Można śmiało powiedzieć, że podopieczni Rafała Góraka są ostatnią drużyną, która ma już zapewnione utrzymanie. Na czele z 49 punktami znajduje się Lech Poznań, który ma tylko trzy „oczka” przewagi nad Jagiellonią Białystok i Górnikiem Zabrze.
Drużyny od ósmego miejsca w dół nie mogą być jeszcze pewne swego bytu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ósmy Motor Lublin ma 39 punktów – o pięć więcej od szesnastej, zagrożonej spadkiem Arki Gdynia. Korona Kielce ma 37 punktów i jest dwunasta – takim dorobkiem legitymuje się jeszcze pięć innych drużyn: Radomiak Radom, Legia Warszawa, Cracovia i Pogoń Szczecin.
– Liga jest tak spłaszczona, że trudno tu mówić o zespołach środka tabeli. Przez to wszyscy mają w głowach takie myśli, że każdy przegrany mecz może powodować problemy. Nie ma drużyny, która może czuć się bezpiecznie. Liga stała się przez to ciekawsza, ale i bardziej nerwowa – komentuje sytuacje w tabeli trener Jacek Zieliński.

W tym roku bariera punktów dających utrzymanie będzie większa niż w poprzednich latach. Według analityków – może wynieść 43. Znany z przygotowywania analiz Piotr Klimek wskazuje właśnie na taką wartość. Z jego wyliczeń, Korona Kielce ma 9,7 procent prawdopodobieństwa na spadek. Ten największy dalej mają drużyny, które są obecnie w strefie spadkowej: Widzew Łódź (61,3), Arka Gdynia (66,5) oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza (100).
29/34
Wyraźnie się dzieli tabela już na górną siódemkę, 8-15 zagrożone mniej lub bardziej, 16-17 wyraźnie zagrożone i Termalica. pic.twitter.com/7TZrK6bg3D— Piotr Klimek (@pklimek99) April 20, 2026
Przed Koroną arcyważne dwa tygodnie i dwa mecze na Exbud Arenie. W sobotę podopieczni Jacka Zielińskiego zagrają z GKS-em Katowice, a później z Piastem Gliwice. Następnie czeka ich wyjazd do Częstochowy, domowy pojedynek z Widzewem, a sezon zakończą z Cracovią w Krakowie.
– Sami wypętaliśmy się w sytuację, w której gramy o życie. Nie chcę szukać szczęścia w nieszczęściu, bo lubimy mecze, w których mamy nóż przy gardle. Wolelibyśmy patrzeć w górę. Dalej możemy ją złapać, bo przy punktowaniu, ona nie jest daleka. Dół jest jednak bardzo blisko i musimy zacząć wygrywać – mówi Wiktor Długosz, wahadłowy kieleckiej drużyny.
Sobotni mecz Korona – GKS na Exbud Arenie rozpocznie się o godz. 14.45.








