Korona Kielce zaczyna nowy sezon piłkarskiej ekstraklasy z rekordowym budżetem blisko 50 milionów złotych i historycznym transferem Patrika Hellebranda. Klub celuje w najwyższe lokaty. – Potrzebowaliśmy wzmocnień, aby wyżej zawiesić poprzeczkę – zapowiedział właściciel Łukasz Maciejczyk.
Korona wkracza w sezon 2026/27 z niespotykanym dotychczas w klubie rozmachem finansowym. Dzięki działaniom właściciela Łukasza Maciejczyka, od momentu przejęcia przez niego klubu, środki sponsorskie udało się zwiększyć dwuipółkrotnie, co pozwoliło na sformowanie budżetu wynoszącego blisko 50 milionów złotych. Tak silne zaplecze finansowe przekłada się na ambitne plany sportowe.
– Potrzebowaliśmy takich wzmocnień, aby ta drużyna była jeszcze mocniejsza, żebyśmy mogli wyżej zawiesić poprzeczkę i osiągnąć cele, które nas interesują. Gramy o jak najwyższe miejsce – podkreślił Maciejczyk podczas prezentacji drużyny na kieleckim Rynku.
Największym echem w lidze odbiło się pozyskanie 27-letniego czeskiego pomocnika Patrika Hellebranda. Kwota 1,7 mln euro zapłacona Górnikowi Zabrze to rekordowy transfer w historii kieleckiego klubu.
Trener Jacek Zieliński nie krył optymizmu. – Mocny transfer, który zrobił szum medialny i wstrząsnął ligą. Bardzo się cieszę, że takiego zawodnika mamy u siebie, bo to jest gwarancja jakości – nie ukrywał szkoleniowiec.
Sam zawodnik zachowuje jednak spokój. – W ogóle o tym nie myślę. Jestem szczęśliwy, że mogę grać i zawsze chcę dać 100 procent dla drużyny – powiedział czeski pomocnik.
Oprócz Hellebranda, do Korony dołączyli 23-letni środkowy obrońca Ariel Mosór (pozyskany z Rakowa Częstochowa), defensywny pomocnik 21-letni Kamil Jakubczyk (Arka Gdynia) oraz 20-letni prawy obrońca Norbert Barczak (Górnik Zabrze). Ten ostatni przyznał, że do wyboru Korony skłoniła go postawa dyrektora sportowego Pawła Golańskiego, który jako były boczny obrońca ma na niego ciekawy pomysł.
Zdaniem Dawida Błanika rywalizacja w zespole wyraźnie wzrosła. – Zrobiliśmy transfery jakościowe. Dołączyli do nas topowi gracze w lidze – podkreślił pomocnik kieleckiej drużyny.
Kielczanie mają za sobą intensywny okres, w tym obóz w Busku-Zdroju. Bilans sparingów jest mieszany – po efektownym zwycięstwie 4:0 nad MFK Zemplin Michalovce przyszły dwa bezbramkowe remisy z Omonią Nikozja i Stalą Rzeszów, a ostatni sprawdzian przed ligą zakończył się porażką 0:2 z pierwszoligową Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.
Trener Zieliński surowo ocenił ten ostatni wynik. – Próba generalna nie wypadła zbyt okazale. Porażka, która na pewno boli, bo nie zaprezentowaliśmy się w taki sposób, jakbyśmy chcieli – nie ukrywał.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na kuriozalne błędy w defensywie oraz niemoc strzelecką, gdyż Korona nie zdobyła bramki w trzech ostatnich meczach kontrolnych. Mimo to Zieliński uspokaja nastroje, przypominając, że wyniki sparingów nie zawsze przekładają się na ligę.
– Za okres przygotowawczy nie przyznaje się pucharów, nie dopisuje się punktów. Liga i tak wszystko będzie weryfikować – powiedział.
Klub wciąż rozgląda się za wzmocnieniem formacji ofensywnej, choć trener zaznaczył, że szybkie wkomponowanie nowego gracza tuż przed startem ligi nie jest proste. Pod względem taktycznym Korona w sparingach konsekwentnie testowała ustawienie z czwórką obrońców, choć Zieliński nie wykluczył powrotu do gry trójką defensorów w meczu o punkty.
Korona rozpocznie sezon w sobotę wyjazdowym meczem z Jagiellonią Białystok (godz. 14.45).
fot. Patryk Ptak







