Lijewski: Magdeburg może być faworytem. W naszej hali zawsze musimy być głodni zwycięstw - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Lijewski: Magdeburg może być faworytem. W naszej hali zawsze musimy być głodni zwycięstw

Przeczytaj także

Przed Industrią Kielce bardzo trudne wyzwanie, jakim będzie zatrzymanie niemieckiego Magdeburga. – Rywal może być faworytem. Gramy jednak u siebie w domu. Bez względu na to z kim przychodzi nam grać, przed swoimi kibicami zawsze musimy być głodni zwycięstw – mówi Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.

Drużyny z Kielc i Magdeburga mają na koncie po dwa zwycięstwa z rywalami z Lucerny i Kolstad. Biorąc pod uwagę sytuację w grupie F, najbliższe dwa pojedynki mogą zdecydować o tym, kto jaką liczbę punktów zabierze do kolejnej fazy.

Na papierze faworytem jest mistrz Niemiec. Od kilku sezonów Magdeburg znajduje się w światowej czołówce. Wszystko osiągnął przy unikatowym stylu, za którym musiała pójść cała handballowa Europa. – Drużyny z Magdeburga nie trzeba nikomu przedstawiać. To aktualny mistrz Niemiec. Pretendent do tego, aby zawsze zdobywać ten tytuł. To też jeden z głównych kandydatów do Final4 – komplementuje rywala Krzysztof Lijewski.

Imponująco wygląda skład ich drugiej linii, w której niesamowicie intensywnie grają Gisli Kristjansson, Felix Claar, Omar Ingi Magnusson.

– Wszyscy znają ich zawodników, którzy stanowią również o sile swoich reprezentacji. Mają znakomitych rozgrywających, którzy potrafią grać jeden na jeden, podawać piłkę na kontakcie. Do tego współpraca z obrotowym, bardzo szybkie skrzydła i światowej klasy bramkarze. To drużyna kompletna – nie ukrywa szkoleniowiec mistrza Polski, który docenia również pracę wykonywaną przez Benneta Wiegerta.

– On był jednym z prekursorów dotyczących zmian w piłce ręcznej, dotyczącej stylu gry. Postawił na niższych zawodników, ale sprawniejszych, grających na kontakcie. Odszedł od modułu dwumetrowców, rzucających z dystansu. Położył nacisk na intensywność – wyjaśnia.

W ostatnich sezonach Kielczanie potrafili grać z Magdeburgiem. Minimalnie, po olbrzymiej dramaturgii przegrali finał w 2023 roku. Następnie stoczyli pasjonujący ćwierćfinałowy dwumecz. Grając w osłabieniu potrafili wygrać grupowy pojedynek na wyjeździe. Czy sztab szkoleniowy będzie korzystał z tych spotkań?

– We wcześniejszych sezonach nasza drużyna miała trochę inny charakter, inne profile zawodników. Oczywiście, weźmiemy coś z tych starć. Wszystko przekażemy chłopakom na analizach. Pewne aspekty trzeba jednak zmienić, bo nie da się wrzucić każdego zawodnika w ten sam szablon. Tamte pojedynki pokazały nam, że z Magdeburgiem można walczyć i wygrywać. Czeka nas trudne zadanie, ale możliwe do zrealizowania – przekonuje Krzysztof Lijewski, który odnosi się również do kwestii faworyta w środowym starciu.

– Magdeburg może być faworytem. Gramy jednak u siebie w domu. Bez względu na to z kim przychodzi nam grać, przed swoimi kibicami zawsze musimy być głodni zwycięstw. Musimy mieć takie poczucie, że w domu musimy walczyć z każdym. Mam zdrowych zawodników, młodych, niektórzy dopiero zaczynają przygodę w Lidze Mistrzów. Oni też mają ambicje i chcą pokazać się z jak najlepszej strony. Gdzie się nie sprzedać jak w meczu przeciwko jednej z najlepszych drużyn na świecie – mówi Krzysztof Lijewski.

Pojedynek z Magdeburgiem oznacza trudne zadanie dla obrońców, którym przyjdzie stoczyć bardzo dużo bezpośrednich pojedynków z rozgrywających. Zatrzymanie rywala w jednej akcji dwa, trzy razy nie zawsze wystarcza.

–  Z Magdeburgiem nie wystarczy, że będziesz grał dobrze przez 55 minut. Wystarczy lekki przestój, krótka chwila niepewności w ataku czy nieskuteczności i przeciwnik od razu to wykorzysta, odskoczy na kilka bramek i będzie miał kontrolę. Obrona będzie kluczowa. Nie można nawet na chwilę przestać myśleć o zadaniach, które masz do wypełnienia. Zawodnicy Magdeburga nie potrzebują wiele, aby znaleźć drogę do bramki. Czasami po dwóch, trzech podaniach mają klarowną sytuację do oddania rzutów – tłumaczy szkoleniowiec mistrza Polski.

W ostatnich tygodniach niektórzy zawodnicy kieleckiego zespołu dostawali zdecydowanie więcej minut do grania. Krzysztof Lijewski odszedł od systemu preferowanego przez lata przez Tałanta Dujszebajewa.

– Po to były robione te zmiany, aby przygotować chłopaków na takie mecze jak te. Intensywność będzie większa, ale zmian i rotacji mniej. Zawodnicy muszą wytrzymywać te spotkania na najwyższym poziomie. Nie może zabraknąć im poweru w nogach – kwituje Krzysztof Lijewski.

W meczu z Magdeburgiem pod znakiem zapytanie stoi występ Luki Klaricy, który ma mocno zbite plecy po ostatnim spotkaniu w lidze. Środowe starcie w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 20.45.

Przeczytaj także