Lijewski: Musimy pracować nad spokojem i cierpliwością w ofensywie - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Lijewski: Musimy pracować nad spokojem i cierpliwością w ofensywie

Przeczytaj także

Industria Kielce awansowała do finału Orlen Superligi. W rewanżowym meczu z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski znów miała problemy. Wygrała 30:23. – Zrobiliśmy czwarty z sześciu kroków, by osiągnąć cel, który sobie założyliśmy w tej fazie play-off – powiedział Krzysztof Lijewski, trener kieleckiej drużyny.

Industria Kielce słabo zaprezentowała się w pierwszej połowie, po której prowadziła tylko jednym golem. – Przestrzegałem swoich zawodników, że grając przeciwko drużynie, która nie ma nic do stracenia, będzie bardzo ciężko. Rywale byli ambitni, grali rzetelnie, konsekwentnie. My chcieliśmy piłkę w obronie wyłuskać jak najszybciej i zamienić ją na bramkę, czasami jednak trzeba zwolnić tempo, a pozycja rzutowa też się znajdzie. Do tego niewykorzystane sytuacje sam na sam plus błędy własne spowodowały to, że w pierwszych minutach mecz był bardzo wyrównany. Co prawda, straciliśmy 11 bramek – to dobry wynik – ale aż cztery z kontrataków i siedem z ataku pozycyjnego – podsumował Krzysztof Lijewski.

Po przerwie kielczanie częściej biegali do przodu. – Jestem zadowolony z obrony. Adam Morawski dobrze się spisywał. Musimy pracować nad spokojem i cierpliwością w ofensywie. Gdy to poukładamy, to będziemy na dobrej drodze – wyjaśniał szkoleniowiec kieleckiej drużyny.

Po przerwie dała o sobie znać szersza ławka drużyny z Kielc. – Nie był to łatwy mecz. Dysponujemy szerszym składem niż Ostrovia, a już w pierwszym meczu ten zespół się nam postawił. To drużyna z doświadczeniem w europejskich pucharach, która ma świetną jakość mimo kontuzji. Spodziewaliśmy się trudnego meczu, i tak było, najważniejsze, że jesteśmy zdrowi i możemy się spokojnie szykować do finału. Przerwa reprezentacyjna dobrze nam zrobi przed najważniejszymi meczami. Zdarzyły się przestoje, nie potrafiliśmy odskoczyć, popełniliśmy aż siedem błędów w pierwszej połowie. Gdybyśmy popełnili ich nawet o połowę mniej i wykorzystali te akcje, to już w pierwszej odsłonie zamknęlibyśmy spotkanie. Nad tym musimy pracować, bo Orlen Wisła Płock takich przestojów nie wybaczy – wyjaśniał Łukasz Rogulski, obrotowy kieleckiej drużyny.

Przeczytaj także