Lijewski: Nie ma punktów, ale jako drużyna zrobiliśmy krok do przodu - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Lijewski: Nie ma punktów, ale jako drużyna zrobiliśmy krok do przodu

Przeczytaj także

– Jestem dumny z chłopaków. Zagrali jeden z najlepszych meczów, od kiedy pracujemy razem. Co prawda, nie ma z tego punktów, ale jako drużyna zrobiliśmy krok do przodu – powiedział Krzysztof Lijewski, trener Industrii Kielce po porażce w Magdeburg

W rewanżowym meczu z mistrzem Niemiec, „żółto-biało-niebiescy” zagrali zdecydowanie lepiej w obronie niż w Hali Legionów. W pierwszej połowie mieli inicjatywę, długo prowadzili trzema golami. Do szatni schodzili przy wyniku 14:13 na swoja korzyść. Po zmianie stron wyższy bieg wrzucili gospodarze. Kielczanie nie utrzymali rytmu w ataku, w którym zaczęli popełniać więcej błędów. – Zagraliśmy o wiele lepiej w obronie, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej części ona też była niezła. Zabrakło sił w ataku. Mimo tego, nawet jeśli dochodziliśmy do sytuacji rzutowych, to bramkarze gospodarzy stanęli na wysokości zdania. Zatrzymywali nasze próby, dzięki którym mogliśmy wrócić do gry. Magdeburg nie był drużyną, która dyktowała warunki. Przez ponad 40 minut, robiliśmy to my, ale coś zacięło się w sytuacjach rzutowych. Kiedy grasz z jedną z najlepszych drużyn na świecie i nie wykorzystasz swoich okazji, to zostaniesz ukarany – wyjaśniał Krzysztof Lijewski.

Kielczanie rozegrali bardzo dobre spotkanie w obronie. W drugiej części kilka kontrowersyjnych decyzji podjęli sędziowie z Serbii. Mistrzowie Polski zdecydowanie częściej musieli grać w osłabieniu. – Wykonaliśmy niesamowitą pracę w defensywie. Mecz był podobny do tego sprzed tygodnia, ale z małymi różnicami. W drugiej połowie przeciwnik wykorzystywał nasze błędy. W ofensywie zabrakło nam skuteczności. Do tego doszło parę dwuminutowych kar. Fajnie trzymaliśmy się naszego planu. Możemy być dumni, że cały czas byliśmy w grze i kąsaliśmy przeciwnika, który jest w trójce najlepszych drużyn w Europie. My też mierzymy wysoko i z tego spotkania musimy zabrać tylko pozytywne wnioski – tłumaczył Michał Olejniczak, rozgrywający kieleckiej drużyny.

W przyszłą środę podopieczni Krzysztofa Lijewskiego pojadą do Lucerny walczyć o awans do kolejnej fazy.

– Jedziemy do Lucerny po awans. Możemy opowiadać historię, jak to było w pierwszym meczu. To teraz nie ma znaczenia. Jedziemy tam z jednym zadaniem, czyli zwycięstwa, które da nam awans – zakończył Krzysztof Lijewski.

Przeczytaj także