Przeczytaj także
Dwa medale zdobyli reprezentanci Polski w mistrzostwach Europy w bilardzie heyball, które rozgrywane są w Kielcach. Wśród mężczyzn srebro wywalczył Radosław Babica, a w rywalizacji kobiet na najniższym stopniu podium stanęła Dalia Alska.
Heyball (znany również jako chińska ósemka) to odmiana bilarda, która łączy elementy pool-bilarda i snookera. Gra toczy się na stole o rozmiarze niemal identycznym jak w pool-bilardzie, ale z kieszeniami podobnymi jak w snookerze.
W mistrzostwach Starego Kontynentu wystartowało 90 zawodników i zawodniczek z 22 krajów, w tym 14-osobowa reprezentacja Polski.
Świetnie podczas zawodów prezentował się Radosław Babica. Zawodnik Akademii Bilardowej Rokietnica bez problemów zameldował się w półfinale, w którym pewnie wygrał z Niemcem Yumą Dornerem 5:2. W finale jego rywalem był Lee Stephens. Polski bilardzista prowadził już 3:0 i 5:1. Reprezentant Wielkiej Brytanii nie złożył jednak broni, wygrał kolejnych pięć partii i cały mecz 6:5. Babica był bardzo blisko zakończenia pojedynku na swoją korzyść, ale dwa razy pomylił się na czarnej bili. Po dramatycznym finale, mimo zdobycia srebrnego medalu, trudno było u niego szukać na twarzy uśmiechu.
– Mega niedosyt, było bardzo blisko. Byłem jedną bilę od wygrania i to dwa razy. Oczywiście srebro to sukces, ale złoto było na wyciągnięcie dłoni. To bardzo boli, ale dam radę, to mnie tylko wzmocni – powiedział jeden z najbardziej utytułowanych polskich bilardzistów.
W rywalizacji kobiet najlepiej wśród biało-czerwonych spisała się Dalia Alska. Zawodniczka KTS Lutnia Konstantynów Łódzki dotarła do półfinału. W nim zmierzyła się z Belgijką Anją Vandenbussche. Mimo bardzo ambitnej postawy Polka przegrała ten pojedynek 3:4.
– To pewnie sukces, ale mam po tym spotkaniu uczucie niedosytu. Na początku odczuwałam dużą presję. Przy wyniku 1:4 już wiedziałam, że będzie ciężko dogonić rywalkę. Starałam się, niestety zabrakło czasu. Kluczowe były te dwie partie, które rozstrzygnęły się na czarnej bili. W tych decydujących momentach popełniłam błędy, które zadecydowały o końcowym wyniku – podkreśliła Polka. Pogromczyni Alskiej w meczu o złoty medal przegrała z Niemką Melanie Bakhtaoui-Suessenguth 3:6.
Grzegorz Kędzierski, prezes Polskiego Związku Bilardowego, był bardzo zadowolony z występu biało-czerwonych, ale nie mógł odżałować finałowej porażki Babicy.
– Bilard naprawdę czasami jest okrutny. Gdyby mi ktoś powiedział przed mistrzostwami, że zdobędziemy wicemistrzostwo i brązowy medal, powiedziałbym, że chyba nie zna się na heyballu. To co zrobili nasi zawodnicy, to światowa klasa. Natomiast oczywiście szkoda, jeżeli jesteś tak blisko tego złotego medalu i nagle ktoś ci go odbiera w ostatniej chwili, to troszkę szkoda. Ale jestem dumny z postawy naszych zawodników – zaznaczył.
Na środę przewidziano zakończenie rywalizacji drużynowej. Dzień później rozpocznie się Puchar Świata z udziałem 150 zawodników i zawodniczek z pięciu kontynentów.








