Oficjalnie: Tamar Svetlin pobił transferowy rekord Korony - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Oficjalnie: Tamar Svetlin pobił transferowy rekord Korony

Przeczytaj także

Tamar Svetlin nie jest już zawodnikiem Korony Kielce. W sobotę został oficjalnie zaprezentowany w AS Saint-Etienne. Francuski drugoligowiec zapłacił za niego ok. 2,5 miliona euro. Kwota transferu wzrośnie do 3 milionów po wypełnieniu bonusów.

Dziesięciokrotny mistrz Francji zdecydował się na spełnienie finansowych oczekiwań „żółto-czerwonych” i sięgnął po reprezentanta Słowenii, który do Kielc trafił latem poprzedniego roku z Celje.

Środkowy pomocnik był bardzo ważnym punktem drużyny. W poprzednim sezonie PKO BP Ekstraklasy zagrał w 33 meczach, w których zanotował po golu i asyście. Te rozgrywki również rozpoczął w wyjściowym składzie.

Latem bardzo mocno o jego transfer zabiegał Lech Poznań. Oferta mistrza Polski nie satysfakcjonowała jednak włodarzy Korony. W ostatnich dniach pojawiła się oferta AS Saint-Etienne. Po wypełnieniu wszystkich bonusów, kwota transakcji wyniesie 3 miliony euro. Do tej pory najdroższym wychodzącym transferem „żółto-czerwonych” był transfer Mariusza Fornalczyka do Widzewa Łódź za 1,5 miliona euro.

Tamar Svetlin podpisał z nowym klubem czteroletni kontrakt.

Słoweniec skierował również kilka słów do kibiców Korony. które przekazał za pośrednictwem klubu. Przedstawiamy je poniżej. 

„Bardzo trudno jest mi ubrać w słowa emocje, które towarzyszą mi, gdy opuszczam ten Klub i to miasto.

Po raz pierwszy w życiu wyjechałem z domu, ale tutaj od samego początku czułem się jak u siebie. A to wszystko dzięki Wam – Kibicom.

Nigdy w życiu nie czułem się tak kochany jak w Kielcach. W restauracjach, kawiarniach, podczas spacerów po mieście, a przede wszystkim na stadionie – zawsze czułem Waszą miłość i wsparcie.

Na boisku zawsze dawałem z siebie wszystko i starałem się odwdzięczyć Wam choć za małą część miłości, którą mi okazaliście.

Życie toczy się dalej i pisze kolejne rozdziały, ale tego w Koronie nie zapomnę nigdy. Dziękuję”

Przeczytaj także