Suzuki Korona Handball odniosła trzecie zwycięstwo w sezonie Ligi Centralnej. W sobotę pokonała w hali przy ulicy Krakowskiej UKS Dziewiątkę Legnica 31:18.
Podopieczne Szymona Żaby-Żabińskiego zaliczyły piorunujący początek. Świetnie spisywały się w obronie, swoje dokładała Nina Smelcerz. Rywalki pierwszego gola rzuciły dopiero w 13. minucie, kiedy było 7:1. Kielczanki wypracowały dziesięć bramek przewagi w pierwszej części.
Po zmianie stron na boisku było więcej chaosu, mniej płynnej gry. – Cieszymy, że wygrywamy. Fajnie, że udaje się złapać serię, ale najważniejsze na koniec będzie miejsce w tabeli. Pierwsze 15 minut ustawiło mecz. Wypracowaliśmy plus dziesięć i tak zostało do końca. Zdecydowanie słabsza druga połowa. Nie możemy tak grać, było za dużo nieskuteczności. Od dziewczyn wymagam trochę więcej. One zadowalały się takim prowadzeniem. Musimy o tym porozmawiać w szatni. Kiedy prowadzi się pięcioma, to trzeba mieć chęć, aby przewaga była większa. W nasze poczynania wkradło się trochę nonszalancji. Rywal też zaczął grać chaotycznie, a my dostosowaliśmy się do tego. Spotkanie powinno być pod naszą kontrolą, a tak nie było – powiedział Szymon Żaba-Żabiński.
W środę Suzuki Korona Handball zagra z Handball AZS AWF Warszawa.







