Przeczytaj także
W czwartkowe popołudnie media w Polsce obiegła informacja o tym, że jednym z głównych kandydatów na nowego trenera Korony Kielce jest Piotr Stokowiec. – Nikt nie zadzwonił do mnie i nie spytał, czy coś jest na rzeczy, tylko powielane są medialne plotki – mówi szkoleniowiec Pogoni Grodzisk Mazowiecki.
Informacje o możliwej zmianie na ławce „żółto-czerwonych” zaczęły intensywnie wypływać w czwartek – trzy dni po rozstaniu z dyrektorem sportowym Pawłem Tomczykiem. O tym, że Piotr Stokowiec może zastąpić Jacka Zielińskiego jako pierwsze poinformowało TVP Sport. Tę samą informację przekazało „Weszło”, informując, że ma to być pomysł Marka Śledzia – szefa klubowej akademii. Na liście ewentualnych następców mają znajdować się również Adam Majewski i Maciej Stolarczyk.
Te „rewelacje” na łamach naszego portalu skomentował Łukasz Maciejczyk. –– Mogę powiedzieć tylko jedno. Trener Jacek Zieliński ma ważny kontrakt z klubem i moje pełne wsparcie. Obecnie nie ma tematu szukania jego następcy. Wiem, że pojawiają się różne spekulacje, ale w klubie skupiamy się tylko na najbliższych trzech spotkaniach. Chcemy jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie i powalczyć o jak najwyższe miejsce. Na rozmowy, ocenę przyjdzie czas po sezonie. Teraz w głowach mamy tylko mecz z Rakowem Częstochowa – powiedział właściciel „żółto-czerwonych”.
Do sprawy odniósł się również Piotr Stokowiec, który obecnie prowadzi pierwszoligową Pogoń Grodzisk Mazowiecki. – Rok temu przed przyjściem Jacka Zielińskiego też byłem kojarzony z Koroną. Teraz sytuacja jest podobna. Nikt nie zadzwonił do mnie i nie spytał, czy coś jest na rzeczy, tylko powielane są medialne plotki. Za waszym pośrednictwem chcę podkreślić, że żadnych rozmów z Koroną nie było, nikt się ze mną nie kontaktował w sprawie pracy. Ubolewam, że pojawiają się takie informacje. To jest nieetyczne, żeby mówić o zmianie trenera w tak trudnym momencie, w jakim jest Korona. Dla mnie jest to też słabe dlatego, że Jacek Zieliński to mój kolega z tej samej uczelni, mamy dobre relacje. Podsycanie plotek, że przychodzę do Korony w sytuacji, gdy on jest trenerem, jest niemoralne – mówi – mówi 53-letni szkoleniowiec i dodaje:
– Koronie życzę spokoju i utrzymania w ekstraklasie. Trzymam za nią kciuki, bo zasługuje na to, żeby grać na najwyższym szczeblu rozgrywkowym – kwituje rodowity kielczanin.
W piątek, w wyjazdowym meczu 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona zagra z Rakowem Częstochowa.







