Przeczytaj także
Wojewoda świętokrzyski stwierdził nieważność uchwały dotyczącej wygaszenia mandatu radnego Dariusza Gacka. – Nie było odpowiednich podstaw prawnych, żeby sięgać po taki środek, jaki zastosowała Rada Miasta podczas sesji z dnia 27 sierpnia 2026 roku – tłumaczy Angelina Kosiek, rzecznik prasowy wojewody świętokrzyskiego.
Dodaje, że do rozstrzygnięcia przysługuje prawo wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach, za pośrednictwem wojewody. Rada Miasta musi podjąć taką decyzję w ciągu 30 dni od daty doręczenia omawianej decyzji.
Za odwołaniem Dariusza Gacka głosowało 11 osób, 9 było przeciwnych
Przypomnijmy, że głosowanie odbyło się w sierpniu. Kieleccy radni podjęli decyzję o odwołaniu, a na ich decyzję miało wpływ zatrudnienie radnego Dariusza Gacka w spółce podległej miastu.
Gacek ocenił wtedy decyzję innych radnych jako „pewne kuriozum”. Wskazał, że projekt uchwały miał negatywną opinię miejskich prawników. Według radnego z opinii tej wynika wysokie ryzyko uchylenia uchwały przez wojewodę albo sąd.
Radny oświadczył, że w związku ze swoim zatrudnieniem nie złamał prawa. Decyzję o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu określił jako „czysto polityczną” i dopatrywał się w działaniach przewodniczącego rady Macieja Jakubczyka osobistej zemsty.
Za uchwałą głosowało 11 radnych z klubu PiS oraz niezrzeszeni Maciej Jakubczyk i Maciej Bursztein. Przeciw było 9 radnych KO. W głosowaniu udziału nie wzięli Jarosław Karyś, Anna Mazur-Kałuża, Natalia Rajtar i Kamila Wojda-Misiuda. Głosu nie oddał również Gacek.
Zatrudnienie w PGO
Przypomnijmy, że sprawa ma związek z zatrudnieniem Gacka w Przedsiębiorstwie Gospodarki Odpadami w Promniku. To spółka w 100 proc. należąca do miasta Kielce. Radny objął tam stanowisko specjalisty ds. edukacji ekologicznej i marketingu. Informacja o jego zatrudnieniu pojawiła się publicznie w marcu br.
Sytuacja wywołała skutki polityczne w kieleckim samorządzie. Przewodniczący klubu radnych „Perspektywy” Maciej Bursztein zdecydował o rozwiązaniu klubu, uznając łączenie mandatu z pracą w miejskiej spółce za budzące wątpliwości etyczne i podważające zaufanie mieszkańców do samorządu. Formalny wniosek o wygaszenie mandatu złożyła społeczniczka Agata Marjańska.
W reakcji na wniosek przewodniczący kieleckiej rady Maciej Jakubczyk zlecił prawnikom przygotowanie analizy dotyczącej tego, czy zatrudnienie radnego w miejskiej spółce skutkuje koniecznością stwierdzenia wygaśnięcia mandatu.
Jakubczyk krytykował sytuację i przypominał, że Gacek jako współtwórca profilu „Scyzoryk się otwiera” przez lata ostro oceniał zatrudnianie osób powiązanych z polityką w miejskich strukturach.
– Wyszliśmy ze strefy komfortu i podjęliśmy uczciwą i słuszną decyzję. Radny nie powinien pracować w spółce miejskiej – mówił w sierpniu Jakubczyk.
Gacek odpierał te zarzuty. Tłumaczył, że nie został zatrudniony w miejskiej spółce „po znajomości”, lecz w drodze otwartego konkursu. Podkreślał, że objął stanowisko merytoryczne, a nie kierownicze. Według niego wcześniejsza krytyka dotyczyła stanowisk dyrektorskich obsadzanych bez konkursów. Zapewniał też, że zatrudnienie w PGO nie jest elementem politycznego porozumienia i nie wpłynie na jego głosowania w radzie.
Dariusz Gacek dostał się do Rady Miasta Kielce z listy KWW Przyjazne Kielce Macieja Burszteina. Po rozwiązaniu klubu „Perspektywy” pozostaje radnym niezrzeszonym.
– Ja kiedyś swego czasu nie poparłem obecnego przewodniczącego na tę funkcję (…) No i to taka jego mała zemsta w moją stronę – powiedział Gacek.







