Przeczytaj także
Siedemnastu zawodników stawiło się na pierwszym przedsezonowym treningu Industrii Kielce. Kadra drużyny przeszła jedną z największych rewolucji od lat. – Przyszli do nas zawodnicy dysponujący dużą jakością, dlatego myślę, że proces adaptacji przejdzie bardzo szybko – mówi Krzysztof Lijewski, trener 21-krotnego mistrza Polski.
Kielecka drużyna rozpoczyna przygotowania o tydzień wcześniej niż w poprzednich latach, jeszcze pod wodzą Tałanta Dujszebajewa. Kirgiza na stanowisku zastąpił Krzysztof Lijewski. Były prawy rozgrywający podpisał dwuletni kontrakt. Pracę na własny rachunek rozpoczął od wywalczenia tytułu w Orlen Superlidze. – Przerwa minęła bardzo szybko. Odpoczynek jest częścią treningu. Chłopaki pracowali bardzo ciężko w poprzednim sezonie i teraz musieli zresetować nie tylko swoje mięśnie, ale przede wszystkim głowy. Musieli naładować baterie, ale treningi indywidualne rozpoczęli już w połowie lipca. Zaraz będziemy sprawdzać w jakiej są formie. Z każdym kolejnym treningiem będziemy zwiększać intensywność, bo czasu do pierwszego spotkania o stawkę nie jest za dużo – wyjaśnia Krzysztof Lijewski.
Latem drużyna przeszła spore zmiany. W czerwcu skończyły się kontrakty braci Alexa i Daniela Dujszebajewów, Klemena Ferlina, Bekira Cordaliji, Jorge Maquedy i Łukasza Rogulskiego.
Do Kielc trafiło sześciu nowych graczy: bramkarze Dejan Milosavljev i Kacper Kaleta, lewi rozgrywający Kirył Rabczyński i Milorad Bakić, prawi rozgrywający Luka Klarica i Julien Bos. Po czterech latach na wypożyczeniach do stolicy Świętokrzyskiego wraca leworęczny Faruk Yusuf. Nigeryjczyk dołączy do drużyny we wtorek po południu, ze względu na skomplikowaną podróż z Afryki. Czasu na wprowadzenie nowych graczy nie ma zbyt dużo. – Oczywiście, łatwiej jest, kiedy zawodnicy wiedzą, z czym mają do czynienia i nie zaczynamy od zera. Zmieniła się jedna trzecia zespołu. Moim zadaniem i całego sztabu jest to, aby wprowadzić ich, aby szybko poczuli się komfortowo i złapali odpowiedni timing z kolegami. Czasu jest niewiele. Przyszli do nas jednak zawodnicy dysponujący dużą jakością, dlatego myślę, że proces adaptacji przejdzie bardzo szybko – tłumaczy Krzysztof Lijewski.
Jednym z największych ruchów transferowych tego lata jest transfer Dejana Milosavljeva. Serb spędził ostatnie siedem lat w Fuechse Berlin i był jednym z najlepszych bramkarzy Bundesligi. W dwóch ostatnich latach dotarł do finału Ligi Mistrzów. Tę wygrał dwa razy, ale jeszcze w barwach Vardaru Skopje.
– Mam nadzieję, że razem przeżyjemy tutaj dobry czas. Dla mnie to olbrzymia zmiana w życiu, bo ostatnie siedem lat spędziłem w Niemczech. W sporcie w końcu przychodzi czas na zmianę. Podoba mi się to, co widziałem w tej drużynie w ostatnich latach. Kielce mają znakomitych kibiców. Przeżyłem to na własnej skórze. To wielka siła tego klubu. To co widziałem w ostatnim czasie, to najwyższy poziom. Do tego dochodzą olbrzymie ambicje i chęć zdobywania wszystkich trofeów. Mam nadzieję, że pomogę w osiąganiu tych celów – mówi nowy bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
Olbrzymie zadanie stoi przed Luką Klaricą, Julienem Bosem i Farukiem Yusufem, którzy muszą zastąpić jednego z najlepszych graczy w historii klubu – Alexa Dujszebajewa. Dwóch z nich zapewne będzie grało też na prawym skrzydle. W pierwszej części sezonu nieobecny będzie Arkadiusz Moryto, który przechodzi rehabilitację po operacji barku.
– Oczywiście, to trudne zadanie. Z Julienem i Farukiem nie jesteśmy takimi samymi zawodnikami. Na pewno każdy z nas będzie miał swoje role. Musimy, jak najszybciej nauczyć się taktyki i tego, co mamy robić. Mówi się, że piłka ręczna jest bardzo łatwa, gdy grają w nią dobrzy zawodnicy, więc mam nadzieje, że szybko się wszystkiego nauczymy – wyjaśnia Luka Klarica.
W najbliższym czasie drużynę czeka dużo pracy kondycyjnej i siłowej. Prym w treningach będzie wiódł Mariusz Skuta – trener przygotowania motorycznego.
– To ciężki okres dla zawodników. Nikt nie lubi tej część, ale trzeba ją przetrwać. Głównym założeniem jest zbudowanie formy tlenowej, beztlenowej i przede wszystkim siłowej. Wiadomo, że w tym czasie nie przygotujemy zawodników na cały sezon. W jego trakcie będziemy też trenować mocniej. Wszystko będzie dostosowane do obciążenia meczowego – tłumaczy Krzysztof Lijewski.
Industria Kielce w rytm meczowy wejdzie za dwa tygodnie. W sobotę, 8 sierpnia drużyna rozegra wewnętrzny sparing. Między 12 a 15 sierpnia będzie przebywać w węgierskiej Tatabanyi, gdzie weźmie udział w turnieju organizowanym przez MOL. Zmierzy się tam z gospodarzami, a także słoweńskim Celje Pivovarną Lasko oraz chorwackim RK Zagrzeb.
Następnie „żółto-biało-niebiescy” udadzą się do hiszpańskiego Santander. Będą tam przebywać między 17 a 23 sierpnia. Po raz kolejny wezmą udział w turnieju ICT Cantabria Infinita. Weźmie w nim udział sześć zespołów: trzy hiszpańskie, a także węgierski One Veszprem oraz francuski PAUC Handball.
Po powrocie podopieczni Krzysztofa Lijewskiego rozpoczną przygotowania do meczu o Superpuchar Polski, który odbędzie się w sobotę, 29 sierpnia w Łodzi.

fot. Tomasz Fąfara







