Hellebrand: Górnik zasłużył na ten wynik - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Hellebrand: Górnik zasłużył na ten wynik

Przeczytaj także

Korona Kielce została wypunktowana przez znajdującego się w świetnej formie Górnika Zabrze. Chociaż we wtorkowym meczu „żółto-czerwoni” mieli zdecydowanie większe posiadanie piłki, to w żaden sposób nie przełożyło się to na sytuacje. Górnik wypracował ich niewiele. Na gole zamienił dwie z trzech swoich świetnych prób. – Górnik był pragmatyczny do bólu. Co miał, to wykorzystał – przyznał Marcel Pięczek, lewy obrońca kieleckiej drużyny.

Początek należał do lidera tabeli. Później coraz groźniejsza była Korona. Brakowało jednak klarownych sytuacji. W końcu, w 41. minucie, indywidualnym błyskiem popisał się Peter Federicio, który otworzył wynik. Po zmianie stron Kielczanie zdecydowanie częściej utrzymywali się przy piłce. Niewiele z tego wynikało, bo podopieczni Jacka Zielińskiego przede wszystkim grali po obwodzie. W doliczonym czasie przyjezdni dopełnili dzieła. – W obu połowach mieliśmy zalążki swoich sytuacji. Dobrze utrzymywaliśmy się przy piłce, ale brakowało konkretów – nie krył Marcel Pięczek.

Korona nie wykreowała żadnej czystej sytuacji bramkowej. W pole karne rywala posłała sporo piłek, ale ci nie mieli problemów z ich wybijaniem. –  Górnik bardzo dobrze bronił w niskiej obronie. Wybijali wszystkie dośrodkowania. Stwarzanie sytuacji przychodziło nam z olbrzymim trudem. Szkoda, że straciliśmy pierwsi bramkę. Gdyby dłużej utrzymało się 0:0, to spotkanie byłoby bardziej otwarte. Rywale zasłużyli na taki wynik. Obecnie to jedna z najlepszych drużyn w lidze – przekonywał Patrik Hellebrand, pomocnik „żółto-czerwonych”.

Korona nie oddała żadnego celnego strzału. – Do zdobycia bramki potrzebne są strzały. Trzeba próbować. Górnik to pokazał. Oddali ich niewiele, ale byli konkretni – powiedział Marcel Pięczek.

Korona ma 12 punktów i zajmuje 8. miejsce. W sobotę podejmie Raków Częstochowa.

fot. Paula Duda

Przeczytaj także