Przeczytaj także
Przed Sądem Rejonowym w Pińczowie rozpoczął się w czwartek proces czterech mężczyzn oskarżonych o zniszczenie około 20 gniazd i zabicie około 70 jaskółek w ośrodku przyrodniczym w Umianowicach. Grozi im do trzech lat więzienia.
Chodzi o sprawę z nocy z 2 na 3 lipca 2025 r. w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach. Prokuratura Rejonowa w Pińczowie zarzuca byłemu pełniącemu obowiązki zastępcy dyrektora Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych Kamilowi K. przekroczenie uprawnień oraz sprawstwo polecające zniszczenia gniazd i uśmiercenia ptaków.
Według śledczych Kamil K. wykorzystał zależność służbową podległych pracowników, Kamila B. i Bogusława W., polecając im usunięcie gniazd. Byłemu kierownikowi ośrodka Mateuszowi Ch. miał nakazać pokazanie pracownikom sposobu wyłączenia monitoringu. Kamil B. i Bogusław W. zostali oskarżeni o bezpośrednie dokonanie czynu, a Mateusz Ch. o pomocnictwo.
Podczas czwartkowej rozprawy wyjaśnienia złożył Kamil B., który przyznał się do zarzucanego mu czynu. Utrzymywał, że działał pod presją Kamila K., który od maja 2025 r. wielokrotnie domagał się usunięcia gniazd. Według oskarżonego 16 czerwca przełożony wydał mu stanowcze polecenie ich zniszczenia.
– „Weź się za to, bo będziemy inaczej rozmawiać” – miał powiedzieć Kamil K. według relacji przedstawionej przez Kamila B. przed sądem.
Oskarżony zakwestionował również liczbę gniazd wskazaną w akcie oskarżenia. Prokuratura zarzuca mężczyznom zniszczenie około 22 gniazd i zabicie około 70 ptaków.
– Tych gniazd było maksymalnie dziesięć. Nie wszystkie były zamieszkane, część była pusta – zaznaczył Kamil B.
Mężczyzna opisał także spotkanie oskarżonych w lesie pod Łopusznem po ujawnieniu zdarzenia. Według jego relacji były zastępca dyrektora nakłaniał wówczas pracowników do utrzymywania uzgodnionej wersji wydarzeń i obciążenia odpowiedzialnością ówczesnego dyrektora ZŚiNPK Tomasza Hałatkiewicza.
Kamil B. podkreślał, że nie zdawał sobie sprawy, że wykonanie polecenia usunięcia gniazd stanowi przestępstwo, a powagę sytuacji zrozumiał dopiero z doniesień medialnych. Mężczyzna wskazywał jednocześnie na swój troskliwy stosunek do zwierząt, podając, że prywatnie opiekuje się m.in. przygarniętym psem oraz owcami, które uratował i leczył na własny koszt.
W czwartkowej rozprawie nie uczestniczyli Kamil K. oraz Mateusz Ch. Sąd odczytał złożone przez nich w śledztwie wyjaśnienia. Mateusz Ch. początkowo nie przyznawał się do zarzucanego czynu i odmawiał składania wyjaśnień. Podczas ostatniego przesłuchania przed prokuratorem przyznał się jednak do pomocnictwa. Wyjaśnił, że nie niszczył gniazd ani nie uśmiercał ptaków, lecz pokazał Kamilowi B., w jaki sposób wyłączyć rejestrację obrazu z monitoringu w serwerowni.
Według odczytanych wyjaśnień Mateusz Ch. działał pod naciskiem Kamila K. i obawiał się utraty pracy. Wyraził żal z powodu zdarzenia, jednocześnie kwestionując liczbę zniszczonych gniazd i zabitych ptaków. Jego zdaniem gniazd było około dziesięciu. W toku postępowania wniósł o warunkowe umorzenie sprawy.
Do zarzucanego czynu nie przyznał się Kamil K. W wyjaśnieniach ze śledztwa zaprzeczył, aby polecał podwładnym niszczenie gniazd, zabijanie jaskółek lub wyłączenie monitoringu. Utrzymywał, że rozmowy z pracownikami dotyczyły zagrożeń sanitarno-epidemiologicznych i budowlanych związanych z obecnością gniazd, które w większości miały być puste.
Według Kamila K. pracownicy mogli niewłaściwie zinterpretować jego wypowiedzi. Oskarżony przekonywał także, że nie sprawował nad nimi bezpośredniego nadzoru służbowego. Odnosząc się do spotkania w lesie pod Łopusznem, twierdził, że odbyło się ono na prośbę Kamila B. i dotyczyło kwestii urlopowych. Zaprzeczył, aby nakłaniał kogokolwiek do ukrywania prawdy.
Podczas rozprawy odczytano również wcześniejsze wyjaśnienia Bogusława W., który skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień przed sądem. W postępowaniu przygotowawczym mężczyzna przyznał się do winy i wyraził skruchę.
Zniszczenie gniazd i śmierć jaskółek ujawniono 3 lipca 2025 r. W konsekwencji zdarzenia zarząd województwa świętokrzyskiego odwołał ówczesnego dyrektora ZŚiNPK Tomasza Hałatkiewicza, mimo że nie postawiono mu zarzutów. Sprawa wywołała protesty środowisk przyrodniczych i naukowych, m.in. z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. W ich efekcie ponownie powierzono mu kierowanie instytucją.
Prokuratura Rejonowa w Pińczowie skierowała akt oskarżenia do sądu 12 grudnia 2025 r. Mężczyznom grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Po zatrzymaniu podejrzanych pod koniec lipca 2025 r. i ogłoszeniu prokuratorskich zarzutów szefowa PiS w regionie świętokrzyskim, posłanka Anna Krupka, zwołała posiedzenie Zarządu Okręgowego Prawa i Sprawiedliwości. Decyzją zarządu Kamil K. (pełnił funkcję skarbnika świętokrzyskich struktur Prawa i Sprawiedliwości) oraz Mateusz Ch., którzy należeli do PiS, zostali usunięci ze struktur partii.
Ośrodek Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach znajduje się w gminie Kije i należy do Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych. Placówkę otwarto we wrześniu 2022 r. Ośrodek prowadzi działalność edukacyjną i przyrodniczą związaną m.in. z ekosystemem śródlądowej delty Nidy







