Przeczytaj także
Korona Kielce podzieliła los dwunastu innych ekstraklasowiczów i pożegnała się z rozgrywkami STS Pucharu Polski. W czwartkowym meczu 1/16 finału przegrała na wyjeździe z Polonią Warszawa 1:2. Gospodarze prowadzili po samobóju Marcela Pięczka. Później dwie dogodne sytuacje zmarnował Mariusz Stępiński. Na początku drugiej części wynik podwyższył Kacper Kostorz. Szybko odpowiedział Daniel Bąk. Podopieczni Roberta Kolendowicza mocno atakowali, ale nie zdołali odwrócić losów rywalizacji.
Robert Kolendowicz przeprowadził tylko jedną zmianę w porównaniu z ostatnim meczem w lidze. Miejsce Xaviera Dziekońskiego w bramce zajął Rafał Mamla.
W czwartej minucie Polonia mogła wykorzystać błąd w rozegraniu Korony. Z dystansu uderzył Ilkay Durmus. Piłka skozłowała przed Rafałem Mamlą, który zdołał ją złapać na raty.
Korona odpowiedziała po stałym fragmencie. Po zamieszaniu, do strzału doszedł Michael Ameyaw. Skrzydłowy nie trafił w bramkę. W 18. minucie podopieczni Roberta Kolendowicza ciekawie rozegrali rzut rożny. Wiktor Długosz przeciągnął dośrodkowanie, a piłka trafiła do ustawionego tam Michaela Ameyawa. Ten zagrał do Martina Remacle’a. Belg uderzył z ostrego konta, ale czujny był golkiper Polonii.
W 20. minucie „żółto-czerwoni” byli bliscy gola. Slobodan Rubezić zagrał długą piłkę. Marcel Pięczek zgrał ją klatką piersiową do Michaela Ameyawa. Ten uderzył mocno bez przyjęcia, ale świetną interwencją popisał się Henrich Ravas.
W 27. minucie Polonia objęła prowadzenie po krótko rozegranym rzucie rożnym. Ilkay Durmus dośrodkował na głowę Kacpra Kostorza. Jego uderzenie świetną interwencją zatrzymał Rafał Mamla. Do piłki dopadł Dani Vega i uderzył po ziemi w kierunku dalszego słupka. Tam fatalnie skiksował Marcel Pięczek, który skierował piłkę do własnej siatki.
W 33. minucie mogło być 1:1. Marcel Pięczek odebrał piłkę na wysokości pola karnego Polonii. Następnie Michael Ameyaw dośrodkował do Mariusza Stępińskiego. Temu pozostawało dostawienie głowy. Nie trafił w bramkę.
Kilka chwil później kapitan „żółto-czerwonych” zmarnował jeszcze lepszą okazję. Kamil Jakubczyk wpadł w pole karne. Uderzył obok Henricha Ravasa, ale jeden z obońców odbił piłkę. Wprost pod nogi „Mario”. Ten przyjął i uderzył… ale wprost w interweniującego Jakuba Budnickiego. Napastnik miał do wykorzystania… całą bramkę.
Polonia świetnie rozpoczęła drugą połowę. Rafał Mamla obronił mocny strzał Martena Kuuska. Do piłki dopadł jednak Dani Vega. Ograł Marcela Pięczka i wyłożył piłkę Kacprowi Kostorzowi. Ten przyjął i uderzył pod poprzeczkę.
Korona odpowiedziała w 51. minucie. Z rzutu rożnego w końcu dobrze dośrodkował Wiktor Długosz. Piłka spadła na głowie Daniela Bąka, który wpisał się na listę strzelców.
Kilka chwil później miała szansę na 3:1. Znów strzał wybronił Rafał Mamla, ale znów przy odbitej piłce najszybciej był gracz gospodarzy. Dani Vega fatalnie skiksował.
W 54. minucie swoją wyborną okazję miał Martin Remacle. Z dystansu uderzył Morgan Fassbender. Golkiper Polonii odbił piłkę przed siebie. Belg dopadł do dobitki, ale uderzył nad poprzeczką.
W 58. minucie gospodarze stworzyli zagrożenie po rzucie wolnym. Na szczęście Korony, Jakub Budnicki uderzył minimalnie obok słupka.
W 68. minucie Camilo Mena wywalczył rzut wolny 18 metrów przed bramką. Do piłki podszedł Wiktor Długosz. Uderzył mocno, ale minimalnie obok dalszego słupka.
W 75. minucie „żółto-czerwoni” byli bliscy doprowadzenia do remisu. Camilo Mena popisał się firmowym zejściem na lewą nogę i uderzeniem. To trafiło w słupek.
Korona mocno atakowała. Zepchnęła Polonię do głębokiej defensywy. Gospodarze blokowali strzał za strzałem. Mądrze rozegrali doliczony czas i mogli cieszyć się z awansu.
Polonia Warszawa – Korona Kielce 2:1 (1:0)
Bramki: Pięczek 27’ sam., Kostorz 48’ – Bąk 51’
Polonia: Ravas – Kuusk (80’ Janasik), Gołoś, Budnicki – Kowalczyk (76’ Skrabb), Makowski, Gnaase, Durmus (76’ Terpiłowski) – Vega (68’ Tabara), Kostorz (68’ Barkouski), Olafsson
Korona: Mamla – Długosz, Mosór, Rubezić, Pięczek (80’ Błanik) – Hellebrand (64’ Nono), Remacle (73’ Gustafson), Jakubczyk – Mena, Stępiński (46’ Bąk), Ameyaw (46’ Fassbender)
Żółte kartki: Gnaase, Budnicki, Barkouski – Rubezić
fot. Łukasz Rysiak








