Kolendowicz: Nie chcę szukać winnych porażki - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Kolendowicz: Nie chcę szukać winnych porażki

Przeczytaj także

– Dla nas to ogromne rozczarowanie. Myślę, że stworzyliśmy odpowiednią liczbę okazji do tego, aby zdobyć więcej goli. Niestety, nie byliśmy skuteczni – powiedział Robert Kolendowicz, po przegranym meczu z Polonią Warszawa w 1/16 finału STS Pucharu Polski.

„Żółto-czerwoni” przegrali z wiceliderem Betclic 1. Ligi 1:2. Gospodarze prowadzili po samobóju Marcela Pięczka. Później dwie dogodne sytuacje zmarnował Mariusz Stępiński. Na początku drugiej części wynik podwyższył Kacper Kostorz. Szybko odpowiedział Daniel Bąk. Podopieczni Roberta Kolendowicza mocno atakowali, ale nie zdołali odwrócić losów rywalizacji. –

Przed moim zespołem dużo pracy. Nie podobało mi się, jak wyglądaliśmy w pierwszej połowie, jak zaczęliśmy drugą. Nie podobało mi się kilka rzeczy, o których będziemy rozmawiać. Na szczęście gramy szybko, bo już w poniedziałek i tam liczę na odpowiednią reakcję zespołu. Wobec pucharu mieliśmy duże oczekiwania. Niestety, marzenia dobiegają końca – przyznał szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.

Robert Kolendowicz zdecydował się na podwójną zmianę już w przerwie. Szybko na boisku pojawił się również Nono. – Zmiany wynikały z planu na drugą połowę. Nie chcę szukać winnych porażki. Tak samo, jak nie szukałem najlepszych po zwycięstwie z GKS-em. Dla mnie zawsze ponad indywidualnościami będzie zespół. Nie funkcjonowaliśmy jako drużyna w pierwszej połowie, dlatego dwie roszady w przerwie. Źle weszliśmy, ale reakcja była całkiem okej. Pojawiły się sytuacje, ale skuteczność nie była naszym najmocniejszym działaniem. Nono wyglądał dobrze w treningu. To zawodnik, który dużo pomagał. Patrik Hellebrand miał delikatny problem przed meczem, nie trenował, stąd taka zmiana – wyjaśniał trener Korony.

Korona miała dużo problemów w obronie. Dobre zawody rozgrywał Rafał Mamla. Często odbijał strzały, ale zwykle przy piłce najszybsi byli zawodnicy „Czarnych Koszul”. – W pierwszej połowie Polonia częściej zbierała piłkę. Jestem zdumiony, ile przegrywaliśmy pojedynków 50 na 50. Jeśli chcesz grać o coś dużego, to musisz być lepszy w bezpośredniej walce. Jedno taktyka, drugie pojedynki. Z nich nie jestem zadowolony. W defensywie przegraliśmy za dużo takich sytuacji. Polonia tym się napędzała – podkreślał 46-latek.

Korona jest trzynastym ekstraklasowym zespołem, który pożegnał się z rozgrywkami STS Pucharu Polski.

– Niesamowicie układają się te rozgrywki. Jadąc na stadion miałem nadzieję, że to już koniec odpadania drużyn z ekstraklasy. Dzisiaj mogę mówić o tym, co robiliśmy źle, ale muszę pochwalić też Polonię. Pokazali jakość. To główny kandydat do walki o awans. Pokazali zespołowość, ale też sporo jakości indywidualnej – zakończył Robert Kolendowicz.

Przeczytaj także