Miasto ponownie planuje zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego? "Analizujemy rozwiązania" - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Miasto ponownie planuje zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego? „Analizujemy rozwiązania”

Przeczytaj także

– Analizujemy rozwiązania, które pozwolą lepiej zarządzać zadłużeniem i zmniejszać presję na budżet – mówi Agata Wojda, prezydent Kielc. Nie wyklucza przy tym podjęcia kolejnej próby zaciągnięcia kredytu konsolidacyjnego, mówiąc o nim jako o jednym z narzędzi mogących pomóc w uporządkowaniu sytuacji finansowej miasta. Aktualnie nie wiadomo na jaką kwotę kredyt ten mógłby być zaciągnięty. Prezydent zapewnia jednak, że jeśli propozycja trafiłaby pod obrady, to radni zostaną poinformowani z wyprzedzeniem. 

Temat wywołał Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta. Jeszcze przed sesją absolutoryjną umieścił on w mediach społecznościowych wpis w którym stwierdził, że władze Kielc planują „kolejne podejście do pożyczki na kilkaset milionów złotych”. W kolejnym zdaniu wskazał, że mowa o właśnie o zobowiązaniu konsolidacyjnym.

– Jak informują mnie nieoficjalnie urzędnicy z Wydziału Budżetu wszystko uzależnione jest od głosowania nad wotum zaufania dla prezydent, które odbywać się będzie już w przyszły czwartek – czytamy na profilu radnego Stępniewskiego.

Jak napisał, wszystko dzieje się w „atmosferze tajemnicy, zakulisowych gierek i układanek bez transparentnego procesu”.

Prezydent uzyskała wotum. Co dalej? 

Skierowaliśmy do Urzędu Miasta pytania, aby dowiedzieć się m.in. czy miasto ma plany, aby ponownie zabiegać o poparcie radnych dla kredytu konsolidacyjnego. Prezydent w odpowiedzi zaznacza, że urząd analizuje rozwiązania, które pomogłyby w ustabilizowaniu sytuacji finansowej Kielc.

– Już przy poprzednich dyskusjach podkreślaliśmy, że konsolidacja zadłużenia jest jednym z narzędzi, które może pomóc w uporządkowaniu sytuacji finansowej miasta, ograniczeniu kosztów obsługi długu i zwiększeniu możliwości inwestycyjnych Kielc. Decyzja o ewentualnym powrocie do tego tematu wynika przede wszystkim z odpowiedzialności za finanse miasta – twierdzi prezydent Agata Wojda.

Dodaje jednocześnie, że obecne zobowiązania generują bardzo wysokie koszty. – Same odsetki w przyszłym roku mogą wynieść około 100 mln zł. To środki, które mogłyby w większym stopniu pracować na rzecz mieszkańców. W inwestycjach, remontach, usługach publicznych czy rozwoju miasta – twierdzi.

Kredyt konsolidacyjny „ewentualny”, ale miasto mówi o jego zaletach

Jak twierdzi Agata Wojda, prezydent Kielc,  obecnie nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja co do kwoty ani szczegółowych warunków ewentualnego kredytu konsolidacyjnego.

– Analizowane są różne warianty, ponieważ sytuacja finansowa, warunki rynkowe oraz potrzeby budżetowe miasta wymagają aktualnej oceny. Można natomiast powiedzieć, że idea pozostaje ta sama: chodzi o konsolidację zobowiązań, czyli uporządkowanie istniejącego zadłużenia w taki sposób, aby poprawić płynność finansową miasta, wynegocjować korzystniejsze warunki długu i stworzyć większą przestrzeń do realizacji potrzebnych inwestycji – przekazuje prezydent.

Jeśli zapadnie w tym temacie decyzja, to nowa propozycja może być inna od tej, która w przeszłości była przedstawiana radnym, „zarówno pod względem kwoty, jak i bieżących parametrów”.

– Zapewniam, że zanim propozycja kredytu konsolidacyjnego trafi pod obrady, radni zostaną o tym poinformowani z odpowiednim wyprzedzeniem i będą mieli możliwość zapoznania się ze szczegółami oraz przeanalizowania wszystkich uwarunkowań finansowych. Nie zależy nam na zaskakiwaniu radnych. Przeciwnie, przy tak ważnych decyzjach potrzebna jest merytoryczna rozmowa, oparta na danych, analizach i realnej ocenie sytuacji budżetowej miasta – twierdzi Agata Wojda.

Radni już dwa razy nie zgodzili się na kredyt konsolidacyjny

Przypomnijmy, że zarówno w lipcu, jak i w październiku 2025 roku Rada Miasta nie zgodziła się na zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego na 397 mln zł. Dwukrotnie, 10 osób było za tym pomysłem, jednak przeciw – 12.  Jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Przeciw kredytowi był wtedy m.in. Maciej Jakubczyk, obecny przewodniczący Rady Miasta Kielce. Zwracał się on przed głosowaniem do klubu KO. – Rozumiem, że jest klub i dyscyplina. Jednak gdy chcecie wziąć kredyt na remont mieszkania, to sprawdzacie, czy będziecie mieć gwarancję stałego zatrudnienia i czy będzie możliwość, żeby ten kredyt spłacić. A tutaj przychodzicie i mówicie o 300 mln zł, 400 mln zł. Dbajmy o pieniądze publiczne. Wielu z was powtarza, że to są pieniądze wspólne, ale traktujecie je jak niczyje – dodał.

Wypowiadał się także Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS. – Wydatki majątkowe w aktualnej Wieloletniej Prognozie Finansowej. 2026 rok, 523 mln zł. Po konsolidacji 421 mln zł. 461 mln zł w 2027 roku w aktualnej Wieloletniej Prognozie Finansowej, po konsolidacji to 369 mln zł. 365 mln zł w 2028 roku w aktualnym WPF, po konsolidacji 253 mln zł wydatków inwestycyjnych. 2029 rok, 242 mln zł, w aktualnym WPF po konsolidacji 166 mln zł. Mógłbym tak dalej wymieniać – powiedział podczas sesji w październiku 2025 roku.

Radny Dariusz Gacek zwracał wtedy uwagę, że że choć prace nad konsolidacją miały zająć pół roku, to w tym czasie radni nie dostali żadnej informacji, że właśnie takie działania są prowadzone.

Agata Wojda: Nie traktujemy tego w kategoriach politycznej konfrontacji

Władzom Kielc zadaliśmy pytanie, czy jeśli temat kredytu powróci na Radę Miasta, to nie obawiają się o podobny wynik głosowania?

– Liczymy na merytoryczną dyskusję, opartą na faktach, a nie na uproszczeniach czy emocjach. Konsolidacja zadłużenia nie oznacza dodatkowych wydatków na dowolne cele, lecz jest narzędziem zarządzania istniejącymi zobowiązaniami. Jej celem jest uzyskanie większego oddechu finansowego. Wynegocjowanie korzystniejszych warunków długu i uwolnienie środków, które mogą zostać przeznaczone na potrzeby mieszkańców. Dlatego uważamy, że warto do tej rozmowy wrócić – tłumaczy Agata Wojda, prezydent Kielc.

Jak dodaje, władze mają świadomość jak zakończyły się poprzednie podejścia do konsolidacji zadłużenia i podkreśla, że „każda decyzja Rady Miasta jest suwerenną decyzją radnych”.

– Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja finansowa miasta wymaga odpowiedzialnych decyzji i rozmowy o rozwiązaniach, które mogą poprawić kondycję budżetu. Nie traktujemy tego w kategoriach politycznej konfrontacji, ale jako rozmowę o finansach Kielc i przyszłych możliwościach rozwojowych miasta – tłumaczy Agata Wojda.

Przeczytaj także