Inwestycje związane z przebudową Teatru Żeromskiego i nową siedzibą Teatru Kubuś, ale też stworzenie Świętokrzyskiego Kampusu Laboratoryjnego GUM. Anna-Bud realizowała wiele istotnych dla regionu (i nie tylko) przedsięwzięć. To jednak przeszłość, w czerwcu sąd ogłosił upadłość spółki, a znaną firmą zajmuje się teraz syndyk. – Wedle danych zgromadzonych na etapie postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości skala zadłużenia firmy budowlanej Anna-Bud Sp. z o.o. wynosi ok. 244 mln zł – tłumaczy Tycjan Saltarski.
Jeszcze w 2025 roku Anna-Bud mogła się pochwalić wieloma zrealizowanymi inwestycjami. W podsumowaniu, które umieszczono na stronie firmy, pochwalono się zakończonymi pracami dla Grupy Lewiatan, realizacją hali produkcyjno-magazynowej w Chęcinach, jest też inwestycja dla zakładów mechanicznych Bumar – Łabędy, pojawia się nawet kilka zdań o ośrodku sanatoryjno-leczniczym w Oblęgorku. Obecnie sytuacja prezentuje się jednak w czarnych barwach, w czerwcu sąd ogłosił upadłość spółki.
Zadłużenie wynosi 244 mln zł
Jak przyznaje syndyk, na kwotę zadłużenia – wynoszącą 244 mln zł – składają się przede wszystkim „zobowiązania wobec podmiotów na rzecz, których zostały ustanowione zabezpieczenia rzeczowe”, czyli głównie wobec banków. Kwota należności wynosi tutaj około 111 mln zł. Ponadto są również zobowiązania wobec pracowników z tytułu wynagrodzeń (ponad 5 mln zł), a także „wobec różnych podmiotów, które wynikają z realizowanych przez spółkę umów” (127 mln zł). – Zobowiązania spółki będą weryfikowane na etapie m.in. ustalania listy wierzytelności w toku postępowania upadłościowego – tłumaczy Tycjan Saltarski.
Ponadto, zgodnie z jego wiedzą, wszyscy pracownicy spółki (na dzień ogłoszenia upadłości było ich 90) otrzymali pełne wynagrodzenie jeszcze w lutym tego roku. Sytuacja prezentowała się już inaczej w marcu, gdzie trafiło ono jedynie do ośmiu osób, pozostali zaś otrzymali częściową wypłatę (ok. 20% wynagrodzenia netto).
– Za kolejne miesiące, kwiecień oraz maj 2026 r., należności wynikające ze stosunku pracy co do zasady nie były regulowane na rzecz pracowników spółki, przy czym w tych miesiącach pełne wynagrodzenie otrzymało pięciu pracowników – tłumaczy syndyk. Przy naszym pytaniu o dalsze kroki syndyka nadmienia on m.in., że „procedowana jest kwestia redukcji stanu zatrudnienia”.
Skąd problemy finansowe spółki?
Jak wynika z wniosku o ogłoszenie upadłości, do problemów finansowych doprowadził przede wszystkim wzrost cen materiałów budowlanych, energii elektrycznej oraz usług podwykonawców.
– To spowodowało, że część kontraktów na realizację robót budowlanych była zawierana przy bardzo niskich marżach, które nie pozwalały na absorpcję późniejszych wzrostów kosztów realizacji poszczególnych inwestycji. Dodatkowo znaczna część umów zawierana była w formule wynagrodzenia ryczałtowego, która przenosiła ryzyko wzrostu kosztów realizacji inwestycji na wykonawcę – przekazuje syndyk.
Miało to oznaczać, że nawet istotne zwiększenie kosztów realizacji robót, nie dawało spółce możliwości renegocjacji wynagrodzenia lub jego odpowiedniej korekty.
– W konsekwencji systematycznie obniżała się rentowność realizowanych kontraktów oraz stopniowe pogarszał się wynik finansowy spółki. Długotrwałe utrzymywanie się opisanych warunków rynkowych doprowadziło do znaczącego osłabienia sytuacji ekonomicznej spółki. Dodatkowo dłużnik upatruje przyczyn trudnej sytuacji finansowej z m.in. utratą zewnętrznego finansowania oraz opóźnień w regulowaniu wynagrodzenia za zrealizowane roboty przez inwestorów – uzupełnia syndyk.
Ile wart jest obecnie majątek spółki? To około 111 mln zł, przy czym Tycjan Saltarski ponownie powołuje się na informacje związane z ogłoszeniem upadłości. Na kwotę składa się szacunkowa wartość nieruchomości położonych na terenie województwa świętokrzyskiego (ponad 110 mln zł). Specjalistyczny sprzęt, a także wyposażenie i drobna elektronika biurowa to z kolei ponad 1 mln zł. Wartości te będą jeszcze weryfikowane przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego.
Główne trudności? „Dział księgowy zaprzestał pracy jeszcze przed postawieniem spółki w stan upadłości”
W odpowiedzi na pytania redakcji wskazano, że aktualne trudności w pracy syndyka mają wynikać m.in. z tego, że jeszcze przed postawieniem spółki w stan upadłości, dział księgowy zaprzestał pracy.
– Księgi rachunkowe nie zostały zamknięte, nieksięgowane również były zdarzenia gospodarcze od kilku miesięcy. Ponadto kluczowi pracownicy, których wiedza mogłaby być pomocna na wstępnym etapie postępowania odeszli jeszcze przed ogłoszeniem upadłości – przekazuje syndyk.
Zdaniem Tycjana Saltarskiego „upadły nie wywiązuje się z obowiązków informacyjnych wobec organów postępowania upadłościowego, o czym syndyk zawiadomił sędziego-komisarza”. W mailu czytamy też: „Syndyk co prawda posiada kontakt z osobami, które zgodnie z informacjami ujawnionymi w rejestrze przedsiębiorców wchodzą w skład organów zarządczych Spółki. Aktualnie jednak osoby te nie wykonują w sposób kompleksowy obowiązków wynikających z art. 57 ustawy Prawo upadłościowe”.




![[WIDEO] Moravia w III Lidze. „Awans wywalczony siłą przyjaźni”](https://wkielcach.info/wp-content/uploads/2026/07/batch_728286784_1005034298900797_1474058965854195479_n.png-750x375.jpeg)


![[WIDEO] Moravia w III Lidze. „Awans wywalczony siłą przyjaźni”](https://wkielcach.info/wp-content/uploads/2026/07/batch_728286784_1005034298900797_1474058965854195479_n.png-360x180.jpeg)
