Przeczytaj także
„Mamy dość. Stop cierpieniu zwierząt w Polsce”. Pod takim hasłem odbył się protest, zorganizowany na ulicy Sienkiewicza w Kielcach, w rejonie mostku nad Silnicą. Zebrani opowiedzieli się m.in. za reformą schronisk, uregulowaniem hodowli zwierząt, a także uwolnieniem psów i kotów z łańcuchów, linek, sznurków.
Sobotnie wydarzenie zorganizowane zostało przez Fundację Karuna – Ludzie dla Zwierząt i Koalicję Kastrujemy Bezdomność. W proteście, oprócz zwykłych mieszkańców, wzięli udział też np. działacze partii Razem, a także świętokrzyski poseł Rafał Kasprzyk z klubu parlamentarnego Centrum. Wśród zebranych byli także przedstawiciele fundacji Kocie Dobro.
– Każdego dnia zwierzęta trafiają do schronisk, w których umierają zamiast znajdować pomoc. Rodzą się kolejne psy i koty, których nikt nie chce a właściciele pozostają bezkarni. Sprawcy okrucieństwa nie idą do więzienia. Gminy nie zapobiegają bezdomności zwierząt. I to wszystko dzieje się przy pełnej świadomości państwa. Mamy dość – informują organizatorzy protestu.
Wśród transparentów można było zauważyć „Bądź ich głosem”, „Widzą, czują, cierpią”. Ponadto na tablicach mogliśmy przeczytać między innymi: „Nie ma złotego środka. Albo kastracja, albo kolejne mioty” i „Kastracja kosztuje raz. Schronisko kosztuje każdego dnia. Zgadnij, co wychodzi taniej” oraz „Rozmnażanie jest darmowe, skutki już nie”.
– Żądamy: powszechnej, opartej na dobrowolności dostępnej i BEZPŁATNEJ kastracji i sterylizacji; obowiązkowego czipowania wszystkich psów i kotów z wykorzystaniem istniejących od 25 lat baz; realnej reformy schronisk i zakończenia patologii; uregulowania hodowli zwierząt; zaostrzenia kar i ich faktycznego egzekwowania; uwolnienia psów i kotów z łańcuchów, linek, sznurków – przekazują organizatorzy.
Protest w Kielcach był częścią ogólnopolskiego wydarzenia. Przeciwko cierpieniu zwierząt opowiadano się w 15 miastach.







































