Przeczytaj także
Spośród piłkarzy Korony Kielce dwóch z nich już wcześniej miło okazję pracować z Robertem Kolendowiczem. To Kamil Jakubczyk i Dawid Błanik. – Może jeszcze nie jest to szkoleniowiec doświadczony, ale na pewno bardzo ambitny, który ma swoje marzenia – przyznał wicekapitan „żółto-czerwonych”.
Po ostatniej, wysokiej porażce w Poznaniu, od prowadzenia Korony odsunięty został Jacek Zieliński. – Jesteśmy świadomi sytuacji, w której się znaleźliśmy. Wiemy, że mecz z Lechem w naszym wykonaniu był bardzo słaby. Jako drużyna czujemy się winni tej sytuacji. Z tego miejsca chciałbym podziękować trenerowi Jackowi za ten czas, który tutaj spędził i za pracę, którą wykonał. My zaczynamy nowy rozdział i cieszymy się, że za chwilę mamy już do rozegrania następny mecz – wyjaśnia Dawid Błanik.
Skrzydłowy spotkał się z Robertem Kolendowiczem po raz pierwszy w 2018 roku, kiedy z GKS-u Tychy przeniósł się do Pogoni Szczecin. – Trener był wówczas asystentem Kosty Runjaicia. Może jeszcze nie jest to szkoleniowiec doświadczony, ale na pewno bardzo ambitny, który ma swoje marzenia i dąży do tego, aby je spełnić. Trafia do szatni, która ma dużo jakości. My też chcemy coś osiągnąć, więc liczymy, że to uda się połączyć – tłumaczy 29-letni zawodnik.
Robert Kolendowicz pracuje z drużyną od wtorku. Do meczu z GKS-em Katowice ma cztery treningi. – Mamy mało czasu do następnego spotkani. Myślę, jednak, że jesteśmy przygotowani. Po prostu, trzeba zrobić kilka korekt. Trener wie, które detale musimy poprawić. Jako drużyna musimy wrócić do podstaw. To przede wszystkim organizacja gry w defensywie. To jest klucz do zwycięstw w ekstraklasie. Nie chodzi tylko o obrońców, ale wszystkich zawodników. Razem strzelamy, razem tracimy. Na każdym spoczywa odpowiedzialność – przyznał Dawid Błanik.
Nowy trener to czysta karta. Dawid Błanik stracił początek sezonu przez kontuzje mięśniową. Od ponad miesiąca znajduje się jednak w pełnym treningu i walczy o powrót do składu.
– Jak dobrze liczę, to w treningu z drużyną jestem już od meczu z Górnikiem. Najwięcej minut złapałem w sparingu z Legią Warszawa. Na dzisiaj czuję się bardzo dobrze. Swoją postawą chcę pokazać, że zasługuje na swoją szansę – podkreśla.
W sobotę Korona zagra z GKS-em Katowice, który ponownie chce włączyć się w walkę o najwyższe cele. To wychodzi mu całkiem nieźle, bo po 11. kolejkach ma trzy punkty więcej od Korony. Liderem ekipy ze Śląska jest Bartosz Nowak, który w tym zapisał cztery gole i trzy asysty.
– Jesteśmy świadomi, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie. GKS to jedna z najlepszych drużyn początku tego sezonu. W swoich szeregach mają zawodnika, który utrzymuje swoją bardzo wysoką formę. Każdy kontakt to jest bramka albo asysta. Trenerzy uczulają nas na Bartka Nowaka. Musimy spojrzeć na siebie i zwrócić uwagę, co mamy zrobić. To idealny mecz, aby zwyciężyć. Tylko tak możemy zmazać plamę za nasz ostatni występ w Poznaniu – zakończył Dawid Błanik.
Sobotni mecz Korona – GKS rozpocznie się o godz. 14.45.
fot. Mateusz Bartkiewicz







