Golański: Robert Kolendowicz był naszym numerem jeden - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Golański: Robert Kolendowicz był naszym numerem jeden

Przeczytaj także

– Jeśli chodzi o poziom zaawansowania rozmów, to takie negocjacje prowadziliśmy tylko z Robertem. Braliśmy pod uwagę trzy nazwiska, ale on był numerem jeden – mówi Paweł Golański, dyrektor sportowy Korony Kielce po zatrudnieniu na stanowisku trenera Roberta Kolendowicza.

Klub ze stolicy Świętokrzyskiego zdecydował się na odsunięcie Jacka Zielińskiego od obowiązków pierwszego trenera po dwóch kolejnych porażkach, w tym bardzo wysokiej w Poznaniu. Jego następcę udało się wyłonić w ekspresowym tempie. Robert Kolendowicz złożył podpis pod umową do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata na kilkadziesiąt minut przed wtorkowym treningiem, który już poprowadził. –

Zastanawialiśmy się jakiś czas na trenerami. Musieliśmy być przygotowani do tego, co mogło się wydarzyć. O wyborze Roberta zdecydowała rozmowa, która odbyła się między nami i właścicielem. Jego plan, pomysł na ten zespół plus nasze informacje, czego my oczekujemy, zostały bardzo pozytywnie przyjęte. Cieszy mnie, ze Robert bardzo dużo wiedział na temat Korony. Sezon już trwa. W takim momencie szuka się trenera, który wie dużo o zespole i całej lidze – wyjaśnia Paweł Golański.

W ostatnich dwóch dniach w medialnych spekulacjach, w kontekście zatrudnienia w Koronie, przewinęło się bardzo dużo nazwisk. Klub nie prowadził tak szerokich negocjacji. – Jeśli chodzi o poziom zaawansowania rozmów, to takie negocjacje prowadziliśmy tylko z Robertem. Braliśmy pod uwagę trzy nazwiska, ale on był numerem jeden. Spotkaliśmy się z nim jako pierwszym. Rozmowa była na tyle pozytywna, konstruktywna, że stwierdziliśmy, że chcemy, aby on do nas dołączył – nie ukrywa Paweł Golański.

Robert Kolendowicz preferuje system, w którym Korona gra od kilku miesięcy. 46-latek do tej pory pracował tylko w Pogoni Szczecin. Najpierw w drużynach młodzieżowych, następnie przez kilka lat był asystentem Kosty Runjaicia i Jensa Gustafssona, aby w końcu przejąć stery w pierwszym zespole.

– Wiedzieliśmy jakiego chcemy trenera. Wiemy, w jakim systemie Robert czuje się najlepiej. W nim gramy od początku tych rozgrywek. Analiza była długa. Jeśli chodzi o doświadczenie, to świat należy do odważnych ludzi. Dla mnie najważniejsze było to, że Robert od początku czuł ten projekt. Dla osoby, która odpowiada za dział sportowy, to najważniejsze. Chcę otaczać się ludźmi, którzy wierzą w to, co się robi. Dążymy do tego, aby być najlepsi. Tego wymagam od siebie, sztabu i zespołu. Nie chcę, aby moja praca była oceniana przez pryzmat tego, że jest się przeciętnym. Zawsze chcę być coraz lepszy i takie są wymagania – wyjaśnia Paweł Golański.

W poniedziałek dyrektor sportowy „żółto-czerwonych” udzielił wypowiedzi TVP Sport, która odbiła się bardzo szerokim echem. Chodziło właśnie o wydźwięk słów o „przeciętności”.

– Moja wypowiedź o tym, że nie toleruje przeciętności została w wielu przypadkach wyjęta z kontekstu. Wiadomo, pewne rzeczy mają klikalności. Chcę, aby wszyscy, którzy tworzą ten projekt, szli za marzeniami. Mamy stawiać się coraz lepszymi. Taki jest mój przekaz. To nie było uderzenie w trenera Jacka Zielińskiego. Rozstania nigdy nie są miłe. Są ciężkie dla każdej ze stron. Trenera cenię za to, co zrobił dla Korony. W osobistej rozmowie powiedziałem mu, że to zdanie było wyjęte z kontekstu. Nie zagłębiam się w to, co dzieje się w mediach – tłumaczy były reprezentant Polski.

W sztabie Korony doszło do jednej zmiany. Nie ma w nim już Mateusza Dudka. Niebawem zastąpi go nowy szkoleniowiec, wybrany przez Roberta Kolendowicza.

– Z Robertem umówiliśmy, że do sztabu dołączy najprawdopodobniej jeszcze jeden trener. Na to musimy poczekać. Priorytetem była szybka reakcja. Odsunięcie trenera Jacka Zielińskiego nastąpiło w poniedziałek. Zależało mi na tym, aby nowy szkoleniowiec pojawił się jak najszybciej. Przed nami mecz z GKS-em Katowice i każdy dzień jest na wagę złota. Piłkarze potrzebują jasnego przekazu, kto będzie zarządzał w szatni. Co do asystenta, to musimy jeszcze troszkę poczekać – wyjaśnia Paweł Golański.

W sobotę Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z GKS-em Katowice.

Przeczytaj także