Jakubczyk: Jeśli dobrze czujesz się dobrze w danym mieście, to twój performans boiskowy jest dużo lepszy - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Jakubczyk: Jeśli dobrze czujesz się dobrze w danym mieście, to twój performans boiskowy jest dużo lepszy

Przeczytaj także

We wtorek, w zaległym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona Kielce zagra przed własną publicznością z przewodzącym tabeli Górnikiem Zabrze. – Na pewno to starcie pokaże nam, w którym kierunku idziemy – mówi Kamil Jakubczyk, pomocnik „żółto-czerwonych”.

22-letni pomocnik był bohaterem ostatniej akcji wygranego 2:1 spotkania we Wrocławiu. W doliczonym czasie ograł czterech zawodników i zaliczył asystę przy rozstrzygającym trafieniu Simona Gustafsona. Były gracz Arki Gdynia stał się ulubieńcem kibiców „żółto-czerwonych”, którzy mocno okazywali to w mediach społecznościowych. – Skłamałbym gdybym powiedział, że nie widziałem tego, co się działo. Żyjemy w takich czasach, że albo ktoś mi podeśle jakieś wpisy albo sam na nie trafię. Do wszystkiego podchodzę ze spokojem. Ani jeden dobry mecz nie klasyfikuje mnie jako top piłkarza, tak samo jeden słaby jako takiego, który do niczego się nie nadaje. Kluczem do wszystkiego jest zachowanie stabilności emocjonalnej i regularności – wyjaśnia Kamil Jakubczyk.

Młody pomocnik często bierze grę na siebie, czasami mocno ryzykuje. We Wrocławiu zanotował stratę, po której rywale doprowadzili do wyrównania. – Jeśli chcesz podejmować ryzyko, to straty są nieuniknione. Od niej zaczęła się akcja bramkowa. W dalszej części razem z Wiktorem Długoszem mogliśmy zachować się lepiej, bo mieliśmy szansę na przerwanie. To, co jest ważne i budujące to moja reakcja po tym wszystkim. Jedno to popełnienie błędu, ale istotniejsze jest to, że w kolejnych akcjach chce brać grę na siebie. Piłka mi to oddała. Nie chowałem się po błędzie, tylko dalej chciałem przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść – podkreśla zawodnik.

W Koronie Kamil Jakubczyk ma okazję pokazywać swój ofensywny, kreacyjny potencjał. W Arce miał więcej zadań defensywnych.

– Jedno to ustawienie, drugie to jakość zawodników, z którymi mam do czynienia. Z całym szacunkiem do Arki, której bardzo dużo zawdzięczam – zawodnikom i trenerom, dzięki którym się rozwijałem – to teraz gram w dużo mocniejszym jakościowo zespole. Potrafimy zepchnąć przeciwnika na jego połowę. Widzieliśmy to w pierwszej części we Wrocławiu. Teraz musimy potrafić utrzymać to przez całe mecze. Zdarzają się nam jeszcze momenty braku koncentracji, wycofania, po których przeciwnik dochodzi do sytuacji i niepotrzebnie robi się niebezpiecznie – wyjaśnia Kamil Jakubczyk, który podkreśla, że na cofanie się w trakcie spotkania ma kilka czynników.

– Ze Śląskiem mieliśmy kilka sytuacji, aby zamknąć spotkanie. Przy 2:0 wszystko potoczyłoby się inaczej. Z boiska, wydaje mi się, że brakuje nam jeszcze wyrachowania. To odróżnia drużyny, które walczą o coś więcej od tych, które średnio punktują. Mocniejsze zespoły, nawet kiedy przeciwnik je zepchnie, to potrafią wybić go z rytmu. We Wrocławiu mieliśmy kontry, które powinniśmy rozwiązać lepiej. Kiedy wchodzimy w fazy przejściowe, szczególnie grają na wyjeździe, to niepotrzebnie napędzamy rywala.

Przed Koroną wymagające zadanie, jakim jest starcie z Górnikiem Zabrze. Zdobywca Pucharu Polski, wicemistrz kraju, zaliczył świetne wejście w ligę. Wygrał sześć z siedmiu meczów. Ostatnio ograł u siebie Lecha Poznań 2:1, odwracając losy rywalizacji w drugiej połowie.

– Ten mecz nie pokaże jeszcze miejsca, w którym jesteśmy. To jedno spotkanie. Mamy 34 kolejki. Każdy mecz jest tak samo ważny. Górnik jest klasową drużyną, która jest rozpędzona. Na pewno pokażą, w którym kierunku idziemy. U nas doszło do wielu zmian. Na wszystko potrzeba czasu. Rośniemy z tygodnia na tydzień. Widać, że wyglądamy lepiej. Będzie przerwa na kadrze, podczas której będziemy mieli czas na spokojniejsze treningi i złapanie automatyzmów – wyjaśnia środkowy pomocnik, który przyznaje, że dobrze czuję się w Kielcach i szybko zaczął utożsamiać się z klubem.

– Od pierwszego dnia mówiłem, że to miasto żyje Koroną. Czuć mocną więź ludzi z klubem. Do tego dochodzą właściciel, dyrektor sportowy, wszystkie osoby, które tutaj pracują. Nie ukrywam, że ten czynnik też decydował o wyborze drużyny. Jeśli dobrze czujesz się dobrze w danym mieście, to twój performans boiskowy jest dużo lepszy. Myślę, że to po mnie widać. Nasz właściciel wkłada nie tylko środki finansowe w klub, ale przede wszystkim serce. Bardzo wszystkim żyje. Jak rozmawiamy w szatni, jako drużyna chcemy mu to oddać na boisku i razem osiągnąć coś wyjątkowego – kwituje.

Wtorkowy mecz Korona – Górnik na Exbud Arenie rozpocznie się o godz. 20.30.

Przeczytaj także