Korona Kielce szykuje się do wyjazdowego starcia z Wisłą Płock w 6. kolejce piłkarskiej ekstraklasy. Choć ubiegłoroczny mecz na Mazowszu zakończył się katastrofą, kielecka ekipa jedzie tam z wiarą we własne siły. Trener Jacek Zieliński i Slobodan Rubezić zapowiadają walkę o pełną pulę.
Kielecki zespół podchodzi do tej rywalizacji z dużym optymizmem, ale też z respektem dla rywala. W poprzedniej kolejce podopieczni Jacka Zielińskiego zremisowali na własnym boisku z Motorem Lublin 1:1, a bramkę zdobył kapitan Mariusz Stępiński. Wisła Płock, prowadzona przez Adama Majewskiego, przystąpi do meczu po dotkliwej porażce 0:5 z GKS Katowice.
Dla Korony powrót do Płocka to okazja do zmazania plamy z poprzedniego sezonu, kiedy to na inaugurację rozgrywek przegrała tam 0:2, kończąc mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach (jedną z nich już na początku meczu obejrzał hiszpański pomocnik Nono).
Zieliński doskonale pamięta tamto niepowodzenie: – Mecz inaugurujący zeszłoroczne rozgrywki ułożył nam się po prostu fatalnie. W najgorszych scenariuszach nie przewidywaliśmy takiego rozpoczęcia tego spotkania – przyznał trener. Podkreślił jednak, że to już przeszłość, a zespół ma zupełnie inne nastawienie. – Chcemy zapunktować za trzy, chcemy przywieźć kolejne punkty z wyjazdu i z takim nastawieniem, z pozytywnym podejściem do tego wszystkiego jedziemy do Płocka – zapewnił.
Zieliński spodziewa się zaciętego spotkania, biorąc pod uwagę ostatnie potknięcie rywali. – Na pewno Wisła będzie zraniona, mocno podrażniona, szukająca odbicia, rewanżu, więc trafiamy na zespół, który będzie chciał się zrehabilitować przed swoimi kibicami – zaznaczył doświadczony szkoleniowiec.
Wiarę w sukces deklaruje obrońca Korony Slobodan Rubezić. Defensor z Czarnogóry zaznaczył, że kielecki zespół stale podnosi poprzeczkę. – Myślę, że z każdym meczem wyglądamy lepiej, tak było w przypadku spotkań z Legią czy Motorem. W każdym elemencie gry mamy jeszcze rezerwy. Zawsze można lepiej podać, czy lepiej uderzyć na bramkę – nie ukrywał 26-letni piłkarz.
Rubezić, który świetnie odnajduje się w nowym systemie z czwórką obrońców, podkreślił znaczenie dyscypliny taktycznej i rywalizacji w zespole. Czarnogórzec wierzy, że jego drużyna ten pojedynek zakończy po raz pierwszy w sezonie bez straconej bramki.
Korona wciąż musi radzić sobie z poważnymi osłabieniami. W piątek na boisku zabraknie kontuzjowanych Szweda Simona Gustafsona, Dawida Błanika oraz Huberta Zwoźnego, którzy wciąż trenują indywidualnie.
Media społecznościowe i sportowe rozpisują się tymczasem o możliwym transferze do Kielc. Blisko podpisania kontraktu ma być Ondrej Lingr – czeski skrzydłowy, 25-krotny reprezentant kraju, który ostatnio grał w Houston Dynamo w MLS, a wcześniej Feyenoord Rotterdam zapłacił za niego 4 mln euro.
Zieliński ucina jednak spekulacje prasowe. – Nie będę się wypowiadał na temat zawodnika, którego jeszcze nie ma w klubie. Jak sprawa będzie klepnięta, jak go dotkniemy, to wtedy będę się mógł wypowiedzieć – zaznaczył. Przyznał jednak, że klub poszukuje uniwersalnego i jakościowego wzmocnienia.
– Szukamy ludzi uniwersalnych, więc mam nadzieję, że taki piłkarz do nas wkrótce dołączy – dodał.
Piątkowe spotkanie Wisły z Koroną rozpocznie się w Płocku o godz. 18.
fot. Paula Duda








