Przeczytaj także
Przed Industrią Kielce ostatni mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W Hali Legionów zmierzą się z Kolstad Handball. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego są już pewni awansu dalej, a ich rywale żegnają się z rozgrywkami. – Jesteśmy to winni sobie, ale również kibicom, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony – mówi szkoleniowiec mistrza Polski.
„Żółto-biało-niebiescy” zapewnili sobie awans do fazy głównej w poprzednim tygodniu, ogrywając na wyjeździe HC Kriens-Lucerna. Kolstad Handball przegrało wszystkie pięć spotkań. – Jesteśmy drużyną, która posiada w swoim składzie kilku młodych zawodników. Nie możemy pozwolić sobie, aby odpuszczać jakikolwiek mecz, nawet jeśli on nie ma wpływu na tabelę. Jesteśmy to winni sobie, ale również kibicom, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony. Na pewno zagramy w najsilniejszym składzie i będziemy mogli w pełni skoncentrowani – wyjaśnia Krzysztof Lijewski.
Kolstad przegrało wszystkie spotkania. Nie ma takiej siły rażenia jak w poprzednich latach. W pierwszym pojedynku w Norwegii, Industria Kielce wygrała 36:29. – Ich gra pod względem taktycznym nie uległa zmianie, ale ta drużyna przeszła zmianę pod względem kadrowym. Proces adaptacji musi się odbyć. Czasami trwa to krócej, czasami dłużej. Musimy być przygotowani na to, co będą chcieli nam zaprocentować – tłumaczy szkoleniowiec mistrza Polski.
Chociaż środowe spotkanie nie będzie miało wpływu na tabelę, to Krzysztof Lijewski przestrzega przed lekceważeniem rywala. – Przyjeżdża drużyna, która nie zdobyła żadnego punktu. Nie są faworytem. Nie wydaje mi się, że będą chcieli tylko posłuchać hymnu Ligi Mistrzów i odhaczyć ostatnie spotkanie. Na pewno będą chcieli pokazać swojemu trenerowi, że idą w dobrym kierunku, że chcą się rozwijać. Jeśli nie podejdziemy do tego spotkania profesjonalnie, to będziemy mieć problemy – podkreśla trener „żółto-biało-niebieskich”.
Jest szansa, że w środowym meczu w kieleckich barwach zadebiutuje Milorad Bakić. Młody rozgrywający z Czarnogóry stracił początek sezonu z powodu złamania dwóch kości śródręcza.
– We wtorek Milorad będzie miał badanie tomografem. Jeśli kość będzie zrośnięta, to wejdzie w trening w kontakcie i będzie brany pod uwagę na środowy mecz. On pracuje niesamowicie mocno. Jest mi go żal, bo doznał kontuzji na samym początku okresu przygotowawczego. Zaraz po zabiegu zabrał się do bardzo mocnej pracy. Nic nie zastąpi pracy z piłką w ręką – tłumaczy Krzysztof Lijewski.
Środowy mecz Industrii Kielce z Kolstad Handball rozpocznie się o godz. 20.45.








