Lijewski: Nie zagraliśmy perfekcyjnie. Mimo gorszej gry, zachowaliśmy zimną krew - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Lijewski: Nie zagraliśmy perfekcyjnie. Mimo gorszej gry, zachowaliśmy zimną krew

Przeczytaj także

Industria Kielce rozpoczęła nowy sezon od skromnego zwycięstwa z HC Kriens-Lucerna. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego wygrali w Hali Legionów 30:29. – Przestrzegałem, że czeka nas ciężka przeprawa – przyznał szkoleniowiec mistrza Polski.

Industria Kielce zaczęła dobrze. Do przerwy wypracowała cztery bramki przewagi. W drugiej połowie raziła jednak nieskutecznością. Bohaterem gospodarzy został Kristian Pilipović, który odbił 13 piłek. O jedną interwencję więcej zanotował Dejan Milosavljev. W ataku bohaterem był Aleks Vlah, który rzucił osiem goli.

– Przed meczem w ciemno wziąłbym plus jeden. Przestrzegałem swoich zawodników, że czeka nas ciężka przeprawa. Lucerna niczego nie musiała. Ciężar zwycięstwa spoczywał na nas. Na początku wszystko wyglądało dobrze. Oni nas niczym nie zaskoczyli, grali swoje 7 na 6 w ataku pozycyjnym. Nie jesteś w stanie wszystkiego wybronić, ale kilka razy ich zatrzymaliśmy. Odskoczyliśmy i mogliśmy mieć kontrolę. Po przerwie myśleliśmy, że mecz dogra się do końca. Nasi przeciwnicy nie odpuszczali. Zgubiliśmy rytm w ataku, jeśli chodzi o wykańczanie sytuacji. Mieliśmy sporo szans sam na sam, ale szwankowała skuteczność. To pokłosie ciężkiej pracy w tyłach. Może brakowało świeżości w głowach i precyzji w ręce – wyjaśniał Krzysztof Lijewski.

Kielczanie zagrali daleko od ideału. – To nie był perfekcyjny mecz z naszej strony. Były momenty lepsze i gorsze. Na końcu liczy się wynik. Jako drużyna, mimo chwil, w których prezentowaliśmy się słabiej, zachowaliśmy zimną krew i wygraliśmy. To jest najważniejsze – tłumaczył szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich”.

Z mocniejszym rywalem taka gra mogłaby nie ujść płazem. – Teoretycznie, lepszy zespół nie wybaczyłby takiej postawy. Cieszę się, że zrobiliśmy tylko sześć błędów technicznych. Z Płockiem było ich 17, a z Kaliszem 12. Zrobiliśmy duży postęp. To znaczy, że graliśmy rozważnie w ataku, szanowaliśmy piłkę. Gdyby skuteczność była większa, to wynik byłby o wiele lepszy – przyznał Krzysztof Lijewski.

Kielczanie kilka razy podali przeciwnikom pomocną dłoń. – Mieliśmy sytuacje, aby postawić kropkę nad „i”. Nie udało się. Mogę mieć pretensję do zawodników, ale wiem, że to tylko ludzie. Oni bardzo chcieli. To oni muszą wykańczać sytuacje i podejmować dobre decyzje. Nie chcę przez to patrzeć przez ciemne okulary, tylko bardziej pozytywnie. Od początku byliśmy lepsi, długo mieliśmy kontrolę – powiedział Krzysztof Lijewski.

W ataku niemrawo wyglądał Luka Klarica. – Im więcej Luka rozegra takich meczów jak dzisiaj, tym szybciej dojdzie do formy. Wiem, że wobec niego są duże oczekiwania. Sam chciałbym, aby grał tak jak w Zagrzebiu i reprezentacji przed operacją. On jest po poważnym zabiegu pleców. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. On musi dostać swoje minuty na boisku. Tylko w meczach o stawkę, gdzie adrenalina jest większa, może się odbudowywać. Takie spotkania są ważne dla wszystkich nowych zawodników. Na treningach tego nie wypracujesz. Tutaj dochodzi olbrzymia odpowiedzialność. Oni będą się rozwijać i niebawem będziemy mieć z nich więcej pociechy – zakończył Krzysztof Lijewski.

W sobotę jego drużyna zagra na wyjeździe z Piotrkowianinem. W przyszłą środę zmierzy się z Kolstad.

fot. Tomasz Fąfara

Przeczytaj także