Przeczytaj także
– Główne rzeczy, które będą się działy na boisku można przewidzieć. To walka, gra na styku i mocna obrona. Znamy się jak łyse konie. Wiemy, co oni grają; oni, co my. Teraz pozostaje kwestia wykonania – mówi Arkadiusz Moryto, prawoskrzydłowy Industrii Kielce przed niedzielną „Świętą Wojną” w Płocku.
Przed Industrią Kielce najważniejsze mecze sezonu i walka o odzyskanie mistrzostwa Polski. W ostatnich tygodniach w klubie ze stolicy Świętokrzyskiego działo się bardzo dużo, co było związane przede wszystkim z odejściem Tałanta Dujszebajewa. Mimo perturbacji, przedsezonowe założenia nie uległy zmianie. – Jesteśmy w stanie osiągnąć nasz cel, jakim jest odzyskanie mistrzostwa. Wszyscy akceptują plan, jaki na te spotkania ma Krzysztof Lijewski. Ufamy w jego myśl, co jest bardzo ważne – podkreśla Arkadiusz Moryto.
W oczyszczeniu głów pomogło ostatnie zgrupowanie reprezentacyjne. Niemal wszyscy zawodnicy kieleckiego klubu rozegrali dobre spotkania w ramach eliminacji do mistrzostw świata. – Wróciliśmy z bardzo pozytywną energią. Na pierwszym treningu po powrocie było widać, że zawodnicy zachowują się inaczej. Wyrzuciliśmy z głowy to, co działo się w ostatnich tygodniach – nie ukrywa prawoskrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
Industria Kielce i Orlen Wisła Płock rywalizują o najwyższe laury na krajowym podwórku od ponad 30 lat. Obie drużyny znają się doskonale, więc trudno o element zaskoczenia.
– Jesteśmy w stanie zaskoczyć ich dwoma, trzema detalami. Podobnie oni nas. To czasami daje dodatkowe bramki. Nie jest tajemnicą, że ważnym czynnikiem w obu spotkaniach będzie bramka. Ona często decyduje o tym, kto wygrywa. Oczywiście, nie robię presji naszym bramkarzom, ale liczę, że zrobią świetną robotę – mówi Arkadiusz Moryto, który na przedmeczowej konferencji prasowej został zapytany o to, czy na treningach zawodnicy z pola muszą mocno wysilać się przy pokonywaniu tercetu golkiperów.
– Nasi bramkarze są w niesamowitej formie. Mam nadzieję, że Wisła ogląda konferencję i dowie się, że bramkarze są w takiej dyspozycji i będą się bać – żartuje.
Tytuły zdobywa się obroną, a Industria Kielce będzie miała do sforsowania jedną z najlepszych defensyw w Europie.
– Na pewno musimy unikać błędów. Obrona Wisły bazuje na ich wymuszaniu. Potrafią przerywać sporo akcji. Nasza defensywa musi poprawić się względem ostatnich spotkań. Z naszej strony, czyli zawodników, było kilka niedociągnięć. Tytuły zdobywa się z reguły obroną, a nie atakiem. Losy finału chcemy rozstrzygnąć w dwóch meczach. Bez A, nie będzie B. Najpierw musimy zagrać dobre spotkanie w Płocku i wygrać. Po tym będziemy myśleć o rewanżu – kwituje Arkadiusz Moryto.
Niedzielne spotkanie w Płocku rozpocznie się o godz. 12.30.








