Papaj: W ostatnich tygodniach nie brakowało problemów, ale drużyna wierzyła w siebie - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Papaj: W ostatnich tygodniach nie brakowało problemów, ale drużyna wierzyła w siebie

Przeczytaj także

– Wielkie ukłony w kierunku każdego zawodnika tej fenomenalnej drużyny – powiedział Paweł Papaj, p.o. prezesa KS Iskry Kielce po wywalczeniu 21. mistrzostwa Polski w historii.

W finałach Orlen Superligi, Industria Kielce odniosła dwa pewne zwycięstwa nad Orlenem Wisłą Płock. W niedzielę wygrała w Hali Legionów 36:27. – Zdobyliśmy mistrzostwo w fenomenalnym stylu. Pokazaliśmy dominację w obu spotkaniach. Zostawiliśmy serducho na boisku, ale te mecze były bardzo dobrze przygotowane przez sztab szkoleniowy. Zawodnicy znakomicie walczyli od początku do końca, o każdy centymetr boiska. Wielkie ukłony w kierunku każdego zawodnika tej fenomenalnej drużyny – wyjaśniał Paweł Papaj.

W ostatnich tygodniach w kieleckim klubie działo się bardzo dużo. Po Final4 Pucharu Polski z prowadzenia drużyny zrezygnował Tałant Dujszebajew. Zespół w fazie play-off poprowadził Krzysztof Lijewski. – Zawsze wierzę w naszą ekipę, ale wiem w jakiej sytuacji byliśmy jeszcze miesiąc temu i jak wiele osób nas skreśliło. Pokazaliśmy, że jesteśmy mistrzami Polski. Może być dumni. W Kielcach czasami zdarzało nam się zapominać, jak wiele zawdzięczamy piłce ręcznej i jak wiele ta dyscyplina znaczy dla miasta. Zawsze z szacunkiem musimy patrzeć na naszych rywali. Oni też chcą wygrywać. Teraz jesteśmy w euforii. W przyszłości wszystkich spotkań nie będziemy zwyciężać, ale musimy doceniać jaki mamy klub w naszym mieście – tłumaczył prezes KS Iskry, który podkreślił wpływ na wynik finałów Krzysztofa Lijewskiego.

– Można to pogrubić: to znakomita praca Krzysztofa. Przygotował drużynę w sposób fenomenalny. To był inny zespół. Przez kilkanaście miesięcy tego sezonu naszym trenerem był Tałant Dujszebajew. Doceniamy jego pracę i pamiętamy, co zrobił dla nas. To jak wyglądały finały to też zasługa zawodników i całego sztabu. Byliśmy przygotowani fizycznie, świetną robotę z bramkarzami zrobił Tomek Błaszkiewicz. W ostatnich tygodniach nie brakowało problemów, ale drużyna wierzyła w siebie – wyjaśniał Paweł Papaj.

Po takim sukcesie Krzysztof Lijewski wydaje się być faworytem do przejęcia drużyny na stałe.

– Z Krzysztofem spotkam się bardzo szybko. Pokazał jak bardzo dobrym jest trenerem. Zespół uwierzył w niego. To było widoczne w dwóch meczach. Nie chcę odpowiadać jeszcze, czy zostanie, czy nie. Przygotował te spotkania perfekcyjnie. Wielkie ukłony dla niego – zakończył Paweł Papaj.

Przeczytaj także