Po meczu Korony Kielce z Piastem Gliwice, zakończonym remisem 1:1, doszło do skandalu. Kibice przeprowadzili „rozmowę” z zawodnikami. Podczas jej trwania, jeden z piłkarzy miał zostać uderzony. Tak na pomeczowej konferencji prasowej przekazał Jacek Zieliński. Jak się okazało, trener został wprowadzony w błąd…
Korona zremisowała z Piastem 1:1. Ma 39 punktów i minimalną przewagę nad strefą spadkową. Po meczu kibice z „Młyna” przeprowadzili rozmowę z zawodnikami. Był to w zasadzie monolog jednego z graczy. Według relacji Jacka Zielińskiego, jeden z piłkarzy został uderzony. – To skandal. Słyszałem głosy, że chłopaki nie walczą. To bzdura. Chłopaki zostawiają kawała zdrowia. Nie można zarzucić im braku zaangażowania. Z tego nakręca się spirala nienawiści i takie sytuacje. Jeden z piłkarzy został uderzony przez kibica. Rozumiem, że można mieć pretensję po 0:5, ale po takim meczu? – powiedział Jacek Zieliński.
Do wydarzenia odniósł się również wicekapitan drużyny Dawid Błanik. – Nie będę wypowiadał się na ten temat. Usiądziemy na spokojnie i o tym porozmawiamy. Jest bardzo dużo emocji. Nie dziwie się kibicom. Oni oczekują od nas dobrych wyników. My również. Każdy z nas jest bardzo ambitnym zawodnikiem, ale brakuje punktów – zakończył.
Jak udało nam się ustalić, nie doszło do uderzenia. Jacek Zieliński został wprowadzony w błąd. Jego nie było przy tej sytuacji. Nie była to relacja żadnego z piłkarzy.
Swój komunikat wydał również klub: „W nawiązaniu do słów, które padły na konferencji prasowej po meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce – Piast Gliwice, Korona S.A. informuje, że po zakończeniu spotkania nietykalność cielesna żadnego z zawodników naszego Klubu nie została naruszona”.







