Sportowe emocje w szczytnym celu - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Przeczytaj także

Mimo przerwy reprezentacyjnej, na Exbud Arenie nie zabrakło sportowych emocji. W sobotnim spotkaniu charytatywnym, Korona Kielce pokonała Remonty TV 8:1. Wydarzeniu towarzyszyła zbiórka charytatywna i licytacje, a zebrane pieniądze trafią na budowę Hospicjum dla Dzieci w Kielcach oraz leczenie i rehabilitację chorej na stwardnienie rozsiane kibicki Korony Martyny Śliwy.

Mecz poprzedził kilkugodzinny piknik rodzinny na bocznym boisku przy Exbud Arenie. W sobotę przy Ściegiennego 8 kibice mogli zobaczyć kilka klubowych legend na czele z Pawłem Golańskim, Edim Andradiną, Jackiem Kiełbem, Pavolem Stano, Henrykiem Kiszkisem czy Przemysławem Cichoniem. Daleką drogę z Gdyni do Kielc pokonał Tomasz Lisowski. – W takim wieku czasami coś pstryknie w nodze, ale fajnie znów pokazać się przy tej publiczności. Gramy w szczytnym celu i każdy dorzuca swoją cegiełkę. Zawsze gramy o zwycięstwo. Najważniejsze, żeby nikomu nic się nie stało. Z tymi chłopami zawsze fajnie się spotkań. Nikt się nie zmienił. Może komuś, tak jak mi, przybyło kilka kilogramów, ale humor ten sam – przyznał były lewy obrońca „żółto-czerwonych”.

W sobotę przez pewien czas duet środkowych obrońców stanowili Hernani i jego 15-letni syn Erick. – Kiedy był bardzo mały, oglądał tutaj mój mecz. Nic nie pamięta. Teraz mieliśmy możliwość wspólnej gry. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie lepszy od taty. Jest szybki, mądry, słucha. Kilka razy pokazał Maciejowi Żurawskiemu, jak gra się ostro – powiedział Brazylijczyk.

Po drugiej stronie boiska nie zabrakło byłych uznanych piłkarzy: wspomnianego Macieja Żurawskiego, Radosława Majdana, Jacka Krzynówka czy Piotra Świerczewskiego. Jak przystało na telewizję, nie zabrakło znanych z niej postaci. Jedną z nich był aktor Sebastian Stankiewicz.

– Uwielbiałem grać w piłkę na podwórku. Później w szkole byłem bramkarzem. Trafiłem nawet do Chrobrego. Teraz raz na jakiś czas spotykami się z kolegami i grają. Teraz chłopaki wrzucili mnie trochę w pole, ale byłem też na bramce. Cieszę się, że tutaj jestem. Macie przepiękny stadion. Najważniejsze, że gramy charytatywnie. Człowiek czuje pozytywne emocje, jak na prawdziwym, wielkim meczu – tłumaczył artysta.

W ekipie remonty TV swoich sił spróbowała również Miss Polonia 2024

– Wynik schodzi na dalszy plan. Cieszę się z naszego małego sukcesu, jakim była bramka. Pierwszy raz byłam na boisku. Piłkę nożną obserwowałam tylko z trybun. Mój tata jest byłym piłkarzem, więc kocham stadionowe emocje. Dzisiaj najważniejszy był cel charytatywny. Cieszę się, że to nas połączyło i z chęcią wsparłam taką inicjatywę – przyznała po końcowym gwizdku.

Obecnie trwa liczenie uzyskanych dochodów. Wszystko wskazuje na to, że kwota, która trafi na cele charytatywne będzie oscylowała w granicach 50 tysięcy złotych.

Przeczytaj także