Stempel na awansie. Dwa debiuty w Lidze Mistrzów - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Stempel na awansie. Dwa debiuty w Lidze Mistrzów

Przeczytaj także

Chociaż Industria Kielce już wcześniej przypieczętowała awans do fazy głównej Ligi Mistrzów, to w ostatnim spotkaniu w grupie F postawiła na nim mocny stempel. W środę, przed własną publicznością, pokonała Kolstad Handball 40:35. 

Po raz pierwszy w tym sezonie Krzysztof Lijewski wpisał do meczowego protokołu szesnastu zawodników. Znalazł się z nim Milorad Bakić, który jeszcze nie dostał zgody na grę w kontakcie, ale sztab szkoleniowy chciał go w ten sposób nagrodzić za dobrą pracę w ostatnich, niełatwych dla niego tygodniach. Mógł wejść na rzut karny. Do gry w specjalnych okularach ochronnych wrócił Dylan Nahi.

Spotkanie w wyjściowej siódemce rozpoczął Marcel Latosiński.  Kielczanie stracili piłkę na starcie, ale kontrę rywali zatrzymał Dejan Milosavljev. Z karnego pomylił się Arciom Karaliok. Wynik otworzył Vetle Mellemstrand. Po upływie ponad trzech minut dla gospodarzy trafił „Olej”. Po dziewięciu minutach „żółto-biało-niebiescy” prowadzili 7:3. Cztery asysty na swoim koncie miał już Julien Bos.

W porównaniu z poprzednimi ligomistrzowymi meczami, Krzysztof Lijewski zdecydowanie częściej rotował składem. Szybko na parkiecie pojawili się Kirył Rabczyński i Faruk Yusuf. Gospodarze utrzymywali swój rytm. Dobrze bronili, wyprowadzali kontry. W 14. minucie swojego czwartego gola zdobył Arciom Karaliok i było 10:5. Christian Berge wziął przerwę.

W 18. minucie na karnego pojawił się Milorad Bakić. Czarnogórzec pewnie trafił na 12:7. Kielczanie mieli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, ale goście nie zamierzali tak łatwo odpuszczać.

Zmniejszyli pięciobramkową stratę do trzech goli. Mogli do dwóch, ale od razu po wejściu na boisko dwiema skutecznymi interwencjami popisał się Adam Morawski. W 24. minucie, przy stanie 15:12, przerwę wziął Krzysztof Lijewski. Po niej do siatki trafił Kirył Rabczyński.

W pierwszej części nie zabrakło błędów po obu stronach. Więcej popełniła ich jednak drużyna z Norwegii. Mistrz Polski prowadził do przerwy 19:16.

Drugą połowę od swojej czwartej obrony w meczu zaczął Adam Morawski. W ataku trafił Julien Bos. Po zmianie stron swoją skuteczność utrzymywał Arciom Karaliok. W 34. minucie miał już siedem bramek na koncie, a Industria Kielce prowadziła 22:17.

Kielczanie dobrze bronili. W 39. minucie z kontry na 25:19 trafił Kirył Rabczyński, a o czas poprosił szkoleniowiec Kolstad. Przerwa nie podziałała, bo po niej gospodarze dorzucili kolejne trzy trafienia do swojej przewagi.

W 42. minucie w Lidze Mistrzów zadebiutował Kacper Kaleta. Nie zdołał jednak wybronić karnego Simona Jeppssona. Kwadrans przed końcem „żółto-biało-niebiescy” prowadzili 30:21.

Wynik mógł być wyższy, ale Kolstad ratował Nicolai Neupart. W krótkim czasie goście zmniejszyli straty o trzy gole. Ofensywną niemoc miejscowych przerwał Piotr Jarosiewicz.

Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego mieli pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami i odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo.

Teraz spora grupa zawodników Industrii Kielce rozjedzie się na zgrupowania zespołów narodowych. Mistrzowie Polski wrócą do gry 11 listopada, kiedy podejmą PGE Wybrzeże Gdańsk. Zmagania w fazie głównej Ligi Mistrzów zaczną 18 lub 19 listopada. W tej fazie na pewno zagrają z Barceloną, Sportingiem Lizbona, GOG Gudme. W czwartek okaże się, czy dalej awansuje Skanderborg czy Dinamo Bukareszt.

Industria Kielce – Kolstad Handball 40:35 (19:16)

Kielce: Milosavljev, Morawski, Kaleta – Nahi, Jarosiewicz 1, Latosiński 1, Rabczyński 8, Bakić 4, Olejniczak 3, Vlah 3, Jędraszczyk 1, Bos 2, Yusuf 1, Kounkoud 1, Karaliok 8, Monar 7

Przeczytaj także