Zieliński: Myślę, że od początku było widać, że przyjechaliśmy tu zgarnąć trzy punkty - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Zieliński: Myślę, że od początku było widać, że przyjechaliśmy tu zgarnąć trzy punkty

Przeczytaj także

– Nawet nie widziałem, że był to mój 70 mecz w roli trenera Korony. To znaczy, że już zasiedziałem się w Kielcach. Mam nadzieję, że dopiszemy kolejne. Cieszymy się z trzech punktów, a jubileusze schodzą na dalszy plan – powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce, po zwycięstwie w Płocku.

Na start szóstej kolejki „żółto-czerwoni” pokonali Wisłę 2:0. Gole zdobyli Morgan Fassbender i Mariusz Stępiński. Przy obu asystował Wiktor Długosz. – Cieszymy się z tego zwycięstwa. Ostatnio teren w Płocku był dla nas, dla mnie mało fartowny. Miałem tu problemy jeszcze jako trener Cracovii. Przyjechaliśmy, aby zgarnąć trzy punkty. Myślę, że było to widać. Chcieliśmy strzelić pierwszą bramkę, drugą, a jeśli nadarzyłaby się kolejna okazja, domknąć mecz. On nie był łatwy. Spodziewaliśmy się zdeterminowanej Wisły po porażce w Katowicach – przyznał Jacek Zieliński.

Po strzelonej pierwszej bramce, Korona dała się zepchnąć do defensywy. W drugiej części było pod tym względem już lepiej. – W pierwszej połowie mieliśmy trochę problemów z zarządzaniem grą i wynikiem. Po przerwie było z tym lepiej. Xavier Dziekoński też pokazał się z dobrej strony, czyli coś działo się pod naszą bramką – tłumaczył szkoleniowiec Korony.

Kielczanie po raz pierwszy w tym sezonie zachowali czyste konto. W drugiej części trzy dobre interwencje zanotował Xavier Dziekoński. – Trzy punkty to fakt, ale czyste konto to też warunek sine qua non, aby być drużyną konsekwentną, optymistycznie patrzącą w przyszłość. Pół żartem, pół serio, powiedziałem w szatni, że jestem trenerem starszej daty i dla mnie, w pierwszej kolejności, bramkarz ma bronić, a dalej grać nogami. Cieszę się, że Xavier stanął na wysokości zadania – wyjaśniał Jacek Zieliński.

Wiktor Długosz ma na koncie już cztery asysty w tym sezonie. Wychowanek „żółto-czerwonych” gra na nowej dla siebie pozycji – prawej obronie. – Mało mówi się o Wiktorze, a on dokłada kolejne asysty. Jest kluczowym zawodnikiem, bardzo dobrze radzi sobie na prawej obronie. Wkłada w to bardzo dużo serca. To rodowity Kielczanin, Scyzoryk. Jemu na tym wszystkim bardzo zależy. Trzyma poziom i jest w dobrej dyspozycji – chwalił swojego podopiecznego Jacek Zieliński.

W czwartek późnym wieczorem Korona podpisała kontrakt z Odrejem Lingrem. 25-krotny reprezentant Polski jeszcze nie spotkał się z drużyną. Czy może być brany pod uwagę na środowe, pucharowe starcie z Widzewem w Łodzi?

– Ondreja po raz pierwszy zobaczę w sobotę na treningu. On był cały czas w rytmie meczowym. Za nim jednak 15-godzinny lot przez Atlantyk. Później podróż z Pragi do Warszawy. Badania. Jest zmęczony. Musimy nim mądrze zarządzić. Nie wiem jeszcze, czy do środy będziemy mieć jego certyfikat. Bardziej zakładam, że będzie dostępny na Wisłę Kraków – zakończył Jacek Zieliński.

Przeczytaj także