Kielce dziś nie zasną. „To mistrzostwo smakuje najlepiej” - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Kielce dziś nie zasną. „To mistrzostwo smakuje najlepiej”

Przeczytaj także

Industria Kielce zdobyła 21. mistrzostwo Polski w piłce ręcznej w historii. – To moje szóste, ale smakuje najlepiej – powiedział Arciom Karaliok, obrotowy kieleckiego klubu podczas mistrzowskiej fety na Rynku.

Drużyna ze Świętokrzyskiego nie była faworytem finałowych starć z ORLENEM Wisłą Płock. W kwietniu w złym stylu przegrała Puchar Polski, a później po ponad 12 latach z prowadzenia drużyny zrezygnował Tałant Dujszebajew. Trudną misję dokończenia sezonu otrzymał Krzysztof Lijewski. Były reprezentant Polski przygotował drużynę znakomicie. W obu spotkaniach „żółto-biało-niebiescy” dyktowali warunki i odnieśli bezapelacyjne zwycięstwa. – Oprócz Kielc, nikt w nas nie wierzył. Ludzie stawiali tylko na Płock. Złamaliśmy wszelkie zasady bukmacherów. W ostatnich dwóch miesiącach przeżyliśmy bardzo dużo. Żaden znawca piłki ręcznej nie obstawiłby aż takiego wyniku. Gdybyśmy przegrali, wielu powiedziałoby: „okej, można było się tego spodziewać”. Wygrać dwa razy z rzędu w takim stylu to nie przypadek. To była deklasacja, z całym szacunkiem do Płocka. Wierzyliśmy w siebie wzajemnie i to dało nam sukces. Nie było żadnego zwątpienia. Zrobiliśmy to też dla Krzysztofa Lijewskiego – powiedział Arciom Karaliok.

Białoruski obrotowy w niedzielne popołudnie świetnie odnalazł się w roli wodzireja mistrzowskiej fety. Razem z Arkadiuszem Morytą na kieleckim Rynku, na którym zgromadziły się setki kibiców Iskry, dbał o dobrą atmosferę. Drużyna świętowała na balkonie ratusza.

– Byłem na weselu u Szymka Sićki i jeszcze na kilku innych. Jak jesteś utalentowany w czymś, to po prostu jesteś. Taki już po prostu jestem, za co się nie wezmę to wychodzi – śmiał się obrotowy kieleckiego klubu.

Podczas mistrzowskiej fety 21-krotny mistrz Polski pożegnał zawodników odchodzących z klubu. Największe owacje otrzymali bohaterowie niedzielnego finału: słoweński bramkarz Klemen Ferlin, który był owacyjnie zachęcany do pozostania dłużej w Kielcach, a także Alex Dujszebajew, który spędził w drużynie dziewięć sezonów, czym zapracował na miano legendy.

– Kielce to mój dom. Od zawsze mówiłem, że tutaj są najlepsi kibice na świecie. Zawsze byliście z nami w najtrudniejszych chwilach. Przeżyliśmy sporo momentów, dobrych i gorszych. Zasłużyliście na to mistrzostwo, bo dwa lata bez niego, to zdecydowanie za dużo dla Kielc – powiedział rozgrywający z Hiszpanii.

Z kieleckim klubem pożegnali się również Bekir Cordalija, Jorge Maqueda i Łukasz Rogulski.

Przeczytaj także