Bezproblemowe zwycięstwo Industrii Kielce w pierwszym hiszpańskim sparingu - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Bezproblemowe zwycięstwo Industrii Kielce w pierwszym hiszpańskim sparingu

Przeczytaj także

Industria Kielce udanie rozpoczęła zmagania w towarzyskim turnieju ICT Cantabria Infinita w Santander. W pierwszym meczu grupowym pokonała w środę francuskie PAUC Handball 42:29. 

Kielczanie przystąpili do rywalizacji w takim samym składzie, jak podczas ubiegłotygodniowego turnieju na Węgrzech. Wynik otworzył Aleks Vlah, po którego bokach rozpoczęli Kirył Rabczyński i Julien Bos. Spotkanie przebiegało w spokojnym tempie. W końcu w bramce dobrą formę zaczął potwierdzać Adam Morawski. W dziewiątej minucie miał już trzy obrony, a mistrzowie Polski prowadzili 7:4. Po tym czasie dwie kary na swoim koncie miał obrotowy rywali Hugo Brouzet, który miał olbrzymie problemy z Arciomem Karaliokiem.

Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego prezentowali się dobrze w obronie. W ataku unikali błędów. Dobrze wyglądała współpraca z kołem. Wyprowadzali kontry. Po kwadransie prowadzili 11:6.

Po tym czasie doszło do zmian. Na lewym rozegraniu grał Dylan Nahi, a na prawą stronę wprowadzony został Faruk Yusuf. „Didi” znów pokazał swoją uniwersalność. W 19. minucie ograł rywala zwodem jeden na jeden i trafił na 13:6.

Kielczanie mieli wszystko pod kontrolą. Rywale mieli olbrzymi problem z przeforsowaniem ich obrony. W 24. minucie Industria Kielce prowadziła już 18:9. W samej końcówce mocne przebudzenie zanotował golkiper Francuzów – Joze Bażnik. Mimo kilku nietrafionych rzutów,  mistrzowie Polski schodzili na przerwę przy komfortowym prowadzeniu 23:13. W samej końcówce doszło do niebezpiecznego zderzenia. Piotr Jędraszczyk trafił w dłoń broniącego Robin Molinie. Zawodnik PAUC uszkodził dłoń i musiał opuścić boisko.

Kielczanie rozpoczęli drugą część w takim samym składzie jak rozpoczynali. W bramce został Adam Morawski. Mistrzowie Polski wyglądali niemrawo w ofensywie. Mieli problemy z wykreowaniem korzystnych sytuacji. Nie musieli jednak podkręcać tempa. W 40. minucie prowadzili 27:18. Dwa razy z rzutów karnych skuteczny był Julien Bos.

Sędziowie często musieli przerywać spotkanie. Z racji na dużą wilgotność, trzeba było wycierać piłkę lub parkiet. W bramce dalej czujny był Adam Morawski. W 44. minucie popisał się dwiema interwencjami w krótkim odstępie, do tego przechwyt zanotował Dylan Nahi. Kwadrans przed końcem zrobiło się 33:31 dla nich i trener PAUC wziął przerwę.

Po niej w kieleckiej bramce zameldował się Kacper Kaleta. W 52. minucie miał na koncie już trzy interwencje. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego prowadzili 37:25. Nie mieli problemów z dowiezieniem korzystnego wyniku, znów przekroczyli barierę 40 bramek.  Na boisku nie pojawił się Luka Klarica.

W czwartek, w drugim meczu grupowym, Industria Kielce, zagra z hiszpańskim Blendio BM Sinfin (godz. 20.15).

KOMENTARZ KRZYSZTOFA LIJEWSKIEGO, TRENERA INDUSTRII KIELCE:  Zmierzyliśmy się z drużyną, która prezentowała się bardzo dobrze fizycznie. Wiedzieliśmy, gdzie są ich najmocniejsze strony. To praca z obrotowym. Uczulałem zawodników na to, aby bardzo mocno pilnować obrotowego. Zrealizowaliśmy ten cel. Ten gracz nie porzucał, nie podzielił strefy. Do tego przechwyciliśmy kilka piłek, wyprowadziliśmy kontrataki. Kontrolowaliśmy wynik i mogliśmy grać w ataku rzeczy, nad którymi pracowaliśmy w ostatnich dniach. Luka Klarica narzeka na dyskomfort w plecach. Mam nadzieję, że to nic poważnego i w czwartek będzie mógł zagrać.

Industria Kielce – PAUC Handball 42:29 (23:13)

Kielce: Milosavljev, Morawski, Kaleta – Nahi 7, Jarosiewicz 2, Latosiński 1, Rabczyński 6, Vlah 5, Jędraszczyk, Bos 4, Yusuf 4, Klarica, Kounkoud 2, Karaliok 6, Monar 5

Przeczytaj także